ESPN DeportesLos jugadores que te ayudarán a ganar en Fantasy Football en la Semana 6RTP DesportoReinaldo Teixeira considera que futebol profissional "vive bons dias"ESPNFacts vs. Feelings: Out of Love with Jeremiyah, but another Cardinal loomsThe Jerusalem PostNetanyahu strikes back at ex-Shin Bet chief Ronen Bar over Oct. 7 contact claims in lawsuitColliderThe ‘Yellowjackets’ Officially Come Home in First Season 4 TrailerVariety‘Yellowjackets’ Season 4 Trailer: The Wilderness Survivors Return HomeThe Hollywood Reporter‘Yellowjackets’: First Footage of Final Season Shows the Long-Awaited HomecomingThe RegisterNew motherboards, old RAM, plenty of life left in yesterday's PCsPopular ScienceSled dogs have stubby legs for a reasonZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioIl Sole 24 OreGaravaglia: «Mi candido al congresso, la Lega non è di estrema destra»Wirtualna PolskaTaka będzie druga połowa października. Jest nowa prognoza IMGW
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, October 14, 2026

W sprawie Trybunału rację ma rząd? I cóż z tego

Translate

W sprawie Trybunału Konstytucyjnego z pewnością można wygłosić tylko trzy pewne oceny, choć konkluzja jest jedna: umowa społeczna już nie istnieje, rozpad świata symbolicznego postępuje, a siła ostatecznie zatriumfuje nad prawem. Wszystko zmierza ku gorszemu, a dzisiejszy bój o Trybunał służy polityce, a nie państwu i prawu. Sędziowie legalnie wybrani przez obecny Sejm chcą dobrze, ale dobrymi chęciami wybrukowane jest piekło.

Działania podjęte przez władzę w słusznej sprawie wobec obstrukcji prezydenta nie przywrócą w Polsce praworządności, nie zbudują konsensusu społecznego i politycznego wokół sądu konstytucyjnego, nie staną się początkiem głębokiej naprawy ustroju.

Po pierwsze

Bez względu na to, kto ma rację w tej wojnie - świat prawniczy jest podzielony w interpretacjach, choć dominują takie, jakie przedstawia obecnie Komisja Wenecka, otwiera się w nowym oknie, aby umożliwić sędziom pracę - następna władza (która będzie w opozycji do obecnej) zapewne odwoła obecny skład Trybunału, powoła sędziów swoją większością, a następna opozycja będzie to kwestionować i przy kolejnym obrocie wprowadzi swoje zmiany.

Taka jest logika polaryzacji, logika Polski pękniętej na pół, logika wojny politycznej na śmierć i życie. Donald Tusk nie miał wyjścia i wobec wątpliwej sprawczości w wielu obszarach postanowił sprzeciwić się szantażowi Karola Nawrockiego i odblokować Trybunał poza prezydentem.

Używa do tego twardej wykładni konstytucyjnej, według której sędziów sądu konstytucyjnego wybiera Sejm, prezydent nie ma mocy kontrolera tej decyzji, a ślubowanie jest czynnością jednostronną "wobec prezydenta", zatem może być złożone urzędowo.

Nawet precedens z przeszłości, gdy Lech Kaczyński zwlekał z odebraniem ślubowania, miał swój kres, bo prezydent - wiedząc, że nie ma innego wyjścia - w końcu je odebrał. Także wykładnia samego Trybunału dająca jakąś rangę wątpliwościom głowy państwa nie zakłada ich nieskończoności.

Po drugie

Po wtóre, prawdziwym skandalem jest fakt, że za obronę Trybunału przed rzekomym bezprawiem biorą się siły polityczne, które tę instytucję od dekady niszczą. Gdy przed 2015 rokiem Platforma Obywatelska wybrała nadmiarowo sędziów, dostała po łapach wyrokiem Trybunału, który ogłosił legalność części tamtego wyboru. I ten właśnie wyrok został zignorowany przez PiS i ówczesną premier Beatę Szydło.

Jarosław Kaczyński i Andrzej Duda przystąpili do realizacji politycznego planu, jakim było pełne podporządkowanie Trybunału ówczesnej władzy. Ignorowano wyroki, powoływano dublerów, grano reasumpcjami, więc dzisiejsze święte oburzenie PiS-u i jego medialnych pomocników to wyraz posuniętej do skrajności hipokryzji.

Formacja polityczna, która wysyłała do Trybunału pełnokrwistych polityków - Krystynę Pawłowicz, Stanisława Piotrowicza czy Bogdana Święczkowskiego - nie ma dziś prawa rozdzierać szat i używać haseł o zamachu na praworządność. Choć oczywiście ma taką możliwość i w ramach postpolityki z niej korzysta. Tak jak Karol Nawrocki korzysta z postpolitycznej aury i prowadzi z rządem wojnę o to, czyje będzie na wierzchu w 2027 roku.

Trybunał Konstytucyjny jest częścią tej gry, zwłaszcza że nikogo już nie obchodzi obrona konstytucji czy zasad państwa prawa (protesty środowiska PiS są skromne, a Polska liberalna przestała wychodzić na ulice, by manifestować swoje przekonania), bo liczy się to, kto komu bardziej naubliża i co lepiej sprzeda się w tym czym innym kanale internetowym od grania na emocjach.

Po trzecie

Po trzecie wreszcie, przywrócenie praworządności w Polsce jest niezbędne. Ale światowe trendy upadku wartości symbolicznych pokazują raczej, że bez zmian w konstytucji uzgodnionych przez wszystkich aktorów aktualnej polityki nie da się już tego zrobić.

Odkąd szatniarz z "Misia" Stanisława Barei stał się podstawową instancją rozstrzygającą spory, żadnej zgody nie będzie. Tak jak nie będzie zgody między wykładnią "chłopskiego rozumu" a twardym prawem i logiczną interpretacją naukową zapisów ustawy zasadniczej.

Nawet jeśli w sprawie Trybunału i działań wobec blokady prezydenta oraz Bogdana Święczkowskiego rację ma obecna koalicja, to finalnie nie uda się osiągnąć zakładanego celu. Z chwilą, gdy obecnie rządzący stracą władzę, natychmiast urosną polityczni mściciele, który zaprowadzą swoje porządki. No, chyba że wszyscy razem pójdą po rozum do głowy.

"Polityczny WF": Kosiniak-Kamysz był u Trumpa. Dlaczego się nie pochwalił?INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.