Rosja zaatakuje NATO? Kremlowski dyplomata wskazuje winnych
- Prawdziwym źródłem narastającego napięcia jest agresywne zachowanie samych członków NATO - twierdzi ambasador Rosji w Brukseli Denis Gonczar. Dyplomata odniósł się w ten sposób do medialnych doniesień o planach Kremla dotyczących rozszerzenia konfliktu zbrojnego i ataku na jeden z krajów Sojuszu.
Od kilku tygodni światowe media rozpisują się na temat planów Federacji Rosyjskiej dotyczących potencjalnego ataku na jeden z krajów NATO. Miałoby się to stać po wyborach parlamentarnych, które odbędą się w drugiej połowie września.
Na publikacje dotyczące tego zagadnienia postanowił zareagować m.in. ambasador Rosji w Brukseli Denis Gonczar. Kremlowski dyplomata w rozmowie z agencją RIA Nowosti przekonuje, że eskalacja napięcia pomiędzy Rosją i NATO następuje, ale odpowiedzialne za to są kraje Sojuszu Północnoatlantyckiego.
Rosja. Dyplomata o prowokacjach NATO
- Sojusz, poprzez swoje lekkomyślne działania, celowo prowokuje eskalację na arenie międzynarodowej. Aby uzasadnić tę politykę, posługuje się makabrycznymi opowieściami o rzekomych przygotowaniach Rosji do ataku na państwa NATO w latach 2029-2030 - stwierdził.
ZOBACZ: Nagonka na antywojenną, rosyjską partię. Do sądu trafił wniosek
W dalszej części wypowiedzi Gonczar podkreśla, że ze strony Kremla regularnie padają deklaracje jasno wskazujące, że Moskwa nie planuje żadnych działań militarnych.
- W rzeczywistości prawdziwym źródłem narastającego napięcia jest agresywne zachowanie samych członków NATO. Jednym z najnowszych przykładów są niezapowiedziane ćwiczenia lotnicze przeprowadzone w pobliżu Kaliningradu pod koniec drugiej dekady sierpnia - stwierdził rosyjski dyplomata.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.