11 milionów osób może mieć problem. Czarne chmury nad rynkiem pracy
Nie zastanawiajmy się co zrobi z nami sztuczna inteligencja, zastanawiajmy co my z nią zrobimy
Źródło zdj. gł.: Shutterstock
Raport McKinsey Global Institute, opublikowany we wtorek, wskazuje, że do 2035 roku automatyzacja może zmniejszyć zapotrzebowanie na pracowników o 36 milionów stanowisk. Jednocześnie rozwój dziedzin związanych z AI i całej gospodarki może stworzyć zapotrzebowanie na 40 milionów miejsc pracy.
Według badaczy około 25 milionów osób, których obejmą te zmiany, powinno móc pozostać w swoich zawodach. Rozwój ich branż ma bowiem zrównoważyć skutki automatyzacji.
Pozostałe 11 milionów pracowników, czyli około 6,5 proc. obecnej siły roboczej w USA, może potrzebować całkowitej zmiany zawodu.
Wyzwaniem nadchodzącej dekady jest mobilność zawodowa, a nie niedobór miejsc pracy - napisali autorzy raportu.
Więcej miejsc pracy, mniej pracowników
McKinsey przewiduje, że do 2035 roku AI może stworzyć więcej miejsc pracy, niż zlikwiduje. Nie oznacza to jednak, że pracownicy łatwo odnajdą się w nowych warunkach.
"Choć media społecznościowe pełne są ponurych prognoz dotyczących wpływu AI na pracę, w 2035 roku w Stanach Zjednoczonych prawdopodobnie będzie więcej dostępnych miejsc pracy niż dziś, ale mniej pracowników, ponieważ społeczeństwo się starzeje" - czytamy w raporcie.
Dla milionów osób kluczowe może więc okazać się przejście do innych zawodów. Autorzy ostrzegają, że zmiany technologiczne mogą wymagać największej i najdłuższej transformacji zasobów pracowniczych w historii USA.
Rynek pracy w USA pozostaje w zastoju
Bieżące dane pokazują, że już teraz znalezienie nowej pracy bywa trudne. Według opublikowanego we wtorek raportu amerykańskiego Biura Statystyki Pracy liczba wolnych miejsc pracy pod koniec sierpnia spadła do najniższego poziomu od pięciu miesięcy.
Odsetek pracowników, którzy sami odchodzą z pracy, utrzymał się blisko najniższego poziomu od sześciu lat. Jednocześnie liczba zwolnień zmniejszyła się drugi miesiąc z rzędu.
Przez dwa lata amerykański rynek pracy charakteryzowały zarówno ograniczone zatrudnianie, jak i niewielka liczba zwolnień. Daniel Zhao, główny ekonomista serwisu Glassdoor, powiedział CNN, że przy tak słabej rekrutacji pracownicy czują, iż utknęli w miejscu.
- A to oznacza, że frustracja i niepokój nadal narastają, bez zdrowego sposobu ich rozładowania - stwierdził.
Pracownicy coraz bardziej obawiają się o zatrudnienie
We wrześniu wskaźnik zaufania pracowników Glassdoor spadł do najniższego poziomu w swojej 10-letniej historii. Pracownicy coraz bardziej obawiali się o bezpieczeństwo zatrudnienia, sytuację gospodarczą i wpływ AI.
Pogorszyły się także nastroje konsumentów. Wskaźnik Conference Board spadł o 6,7 punktu, do 81,9 punktów, osiągając najniższy poziom od 12 lat. Na oceny Amerykanów wpłynęły wyższe ceny paliw oraz niepewność związana z wojną w Iranie i globalnymi relacjami handlowymi.
>>> To ma obniżyć ceny paliw. USA interweniują na rynku ropy
Oficjalny raport o zatrudnieniu we wrześniu ma zostać opublikowany w piątek rano. Według prognoz zebranych przez FactSet ekonomiści oczekują przyrostu o 95 tysięcy miejsc pracy, wobec 162 tysięcy w sierpniu. Stopa bezrobocia ma pozostać na poziomie 4,1 proc.
Zmiany na amerykańskim rynku pracy mają też przyczyny niezwiązane z AI. Pokolenie wyżu demograficznego przechodzi na emeryturę, a saldo migracji maleje. Ogranicza to wzrost liczby osób dostępnych do pracy.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.