Egzekucja 77-latka na Florydzie. Weteran wojny w Wietnamie stracony mimo apeli

Opracowanie: Jakub Sarna Publikacja: Dzisiaj, 21 października (07:15)
We wtorek na Florydzie przeprowadzono już 18. w tym roku egzekucję. 77-letni William Reaves został stracony za zabójstwo zastępcy szeryfa Richarda Raczkoskiego, do którego doszło w 1986 roku.
Zdjęcie ilustracyjne /Shutterstock
W więzieniu stanowym Florida State Prison koło Starke wykonano wyrok śmierci na Williamie Reavesie. To już 18. egzekucja w tym roku w tym stanie. Reaves został skazany za zabicie zastępcy szeryfa Richarda Raczkoskiego w 1986 roku.
Tragiczne wydarzenia sprzed lat
Według akt sądowych, do tragedii doszło po tym, jak Reaves sam zadzwonił pod numer alarmowy 911 z budki telefonicznej przed sklepem w Vero Beach. Twierdził, że potrzebował pomocy w zamówieniu taksówki.
Na miejscu pojawił się zastępca szeryfa Raczkoski. Podczas interwencji doszło do szarpaniny o broń, w wyniku której Reaves śmiertelnie postrzelił funkcjonariusza.
Długie lata walki
William Reaves został skazany na karę śmierci w 1987 roku, jednak wyrok uchylono z przyczyn proceduralnych. W 1992 roku, po ponownym procesie, ponownie orzeczono karę śmierci. Przez kolejne dekady obrońcy Reavesa składali apelacje, wskazując m.in. na nieprawidłowości w protokole wykonywania kary śmierci oraz fakt, że ławnicy nie zostali poinformowani o jego statusie weterana wojny w Wietnamie i cierpieniu na zespół stresu pourazowego (PTSD).
W ostatnich dniach przed egzekucją ponad 100 weteranów wojskowych apelowało do gubernatora Florydy Rona DeSantisa o wstrzymanie wyroku. Sąd Najwyższy Florydy oraz Sąd Najwyższy USA odrzuciły jednak te wnioski.
Od przywrócenia kary śmierci w Stanach Zjednoczonych w latach 70. XX wieku, wykonano tam ponad 1,6 tys. egzekucji. W 2025 roku w całym kraju stracono 47 osób, z czego aż 19 na Florydzie. W 2026 roku, po egzekucji Reavesa, Floryda odpowiada już za ponad połowę z 32 wykonanych w tym roku wyroków śmierci w USA.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.