Napadł na Polaka w Alpach. Zdecydowano ws. austriackiego przewodnika

Austriacki przewodnik zaatakował Polaka w Alpach. Jego zachowanie nie tylko doprowadziło do niebezpiecznej sytuacji, ale też wywołało sprzeciw środowiska wspinaczy. Przewodnik musiał oddać kurtkę Stowarzyszenia Przewodników Górskich z Kals i nie otrzyma więcej zleceń.
Do niebezpiecznej sytuacji doszło na szlaku na szczyt Großglockner w Alpach. Austriacki przewodnik, prowadząc grupę, próbował wyprzedzić polskiego wspinacza i jego żonę bez wcześniejszego ostrzeżenia. Wszystko działo się na wąskiej grani, co mogło stanowić poważne zagrożenie dla życia i zdrowia.
Austriacki przewodnik zaatakował Polaka na szlaku. Doszło do szarpaniny
Nagranie z całego zajścia opublikował na platformie X zajmujący się wspinaczką górską Mateusz Moch. Widzimy na nim, że nieodpowiedzialne zachowanie przewodnika doprowadziło do sprzeczki.
- Oszalałeś, czy co? - pytał polski wspinacz. - Jestem przewodnikiem górskim, zamknij się - kontrował Austriak, by chwilę później grozić Polakowi - Zamknij się, bo inaczej wejdę tam i cię walnę.
ZOBACZ: Z tego miejsca widać 400 alpejskich szczytów. Jest znacznie bliżej Polski niż myślisz
Przewodnik podszedł do polskiego wspinacza i zaczął się z nim szarpać. Ostatecznie nikomu nic się nie stało, ale zachowanie Austriaka nie pozostało bez konsekwencji.
Podjęto decyzję ws. przewodnika. Sprawą zajmuje się policja
Sprawa dotarła do przewodników górskich z Kals am Großglockner. Zdystansowali się od zachowania kolegi po fachu, a ten musiał oddać kurtkę Stowarzyszenia Przewodników Górskich z Kals. Serwis tirol.orf przekazuje, że Austriak ma nie otrzymać więcej zleceń. Miał prowadzić grupy wspinaczy na Großglockner w ramach wypożyczenia, do którego doszło ze względu na dużą liczbę turystów w sezonie letnim.
ZOBACZ: Turysta chodził po czynnym wulkanie. Zginął od uderzenia pioruna
Austriak był członkiem Styriańskiego Stowarzyszenia Przewodników Górskich. Organizacja poinformowała w poniedziałek, że został wykluczony. Komisja dyscyplinarna chciała, aby zrezygnował też z licencji przewodnika górskiego i ostatecznie to zrobił. Mogą go jednak spotkać dalsze konsekwencje, bo sprawą zajmuje się też policja w Tyrolu Wschodnim.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.