ESPN DeportesDuelo de jóvenes superestrellas: ¿Qué aportan Chourio y Caminero a la Serie Mundial 2026?ESPNCarrick unsure on future amid Man United pressurePunchFG releases N38.93bn to upgrade 166 tertiary institutionsThe Jerusalem PostAsher Grunis steps down from leading Submarine Affair commission due to health concernsCBS News10/25: Face The Nation20 Minuten«Knallte wie eine Explosion»: Fenster zerschmettert neben RestiZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFMyJoyOnlineBright Simons proposes $13m civil service AI assistant as alternative to Ghana’s $270m GhanaChat planComplete Sports2026 U-17 WWC: Flamingos To Face Mexico In Round Of 16ANSA SportRugby: Italia in raduno a Padova, tante le assenze per QuesadaBBC News BrasilVoto no exterior: veja os resultados por país e a apuração de Lula x Flávio no 2º turno das eleições 2026ColliderTreasure Island: 20 Years of Friendship Made Cruelty Harder | Set Stories
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 25, 2026

Bóg miał żonę. Historyk o tym, jak powstał Bóg Biblii

Translate

Bóg starożytnego Izraela miał wizerunek, żonę i konkurentów. Bogiem transcendentnym, jedynym i niewidzialnym stał się dopiero po klęsce i deportacji do Babilonu. Tak twierdzi prof. Łukasz Niesiołowski-Spanò w rozmowie z Marcinem Giełzakiem na kanale Teraz WP.

  • Jahwe nie od początku był Bogiem jedynym. Archeologia i źródła spoza Biblii pokazują, że miał partnerkę, boginię Aszerę, a obok niego czczono innych bogów.
  • Przełom przyszedł w babilońskiej niewoli. Według historyka deportowani Judejczycy uznali, że ich Bóg nie przegrał, bo stoi ponad historią. Ten pogląd zmienił religię na 2,5 tys. lat.
  • Biblijne rzezie to fikcja literacka, ale idea ludu wybranego jest realna. Prof. Niesiołowski-Spanò dostrzega jej echa także we współczesnej polityce.

Richard Dawkins nazwał Boga Starego Testamentu bodaj najmniej sympatyczną postacią w całej fikcji literackiej: zazdrosnym, mściwym, krwiożerczym tyranem. Teologowie odpowiadają, że o Bogu nie da się powiedzieć niczego konkretnego. Historyk ma do dyspozycji coś innego: inskrypcje, figurki, monety i teksty. Wyłania się z nich obraz, który może zaskoczyć zarówno wierzących, jak i niewierzących.

— Bóg w bardzo wielu miejscach Biblii jest niszczycielem — mówi prof. Łukasz Niesiołowski-Spanò, historyk starożytności z Uniwersytetu Warszawskiego, gość Marcina Giełzaka na kanale Teraz WP.

Niszczę to, co niszczę

Spór zaczyna się już od imienia. Hebrajski, jak inne języki regionu, zapisywano bez samogłosek. W najstarszych inskrypcjach imię Boga Izraelitów występuje w dwóch formach: JHW i JHWH. Ta druga to słynny tetragram. Jak je wymawiano? Nie wiadomo, bo już w starożytności obowiązywało tabu: imienia Boga nie wolno było wypowiadać. Zastępowano je słowem Adonai ("mój Pan") albo Szem ("imię").

Popularne formy Jahwe i Jehowa pochodzą z późnej, rabinicznej wokalizacji tekstu biblijnego. Zdaniem prof. Niesiołowskiego-Spanò nie ma pewności, że tak brzmiało imię na początku I tysiąclecia p.n.e. Rabinom zależało raczej na tym, by prawdziwego brzmienia nie utrwalić. Opierając się wyłącznie na inskrypcjach, naukowcy odczytaliby formę trzyliterową jako Jaho.

Niejasne jest też znaczenie. Słynne "Jestem, który jestem" z Księgi Wyjścia historyk uważa za słabe tłumaczenie. Hebrajska forma sugeruje raczej sprawczość: "powoduję, że coś się staje". Pojawiła się jednak hipoteza, że imię wywodzi się od czasownika "niszczyć".

— To makabryczna wizja. Ale Bóg nie tylko niszczy Sodomę i Gomorę czy Egipcjan. Przedstawiony jest jako wojownik — zauważa rozmówca.

Bóg z monety i z glinianego dzbana

Nie wiadomo też, jak Boga sobie wyobrażano. Wizerunków, które na pewno go przedstawiają, jest bardzo mało. Najpewniejsze pochodzą z Kuntillet Adżrud na pustyni Negew: na naczyniach namalowano mężczyznę z wyeksponowanymi atrybutami płodności. — Taki bohomaz, naprawdę kiepska realizacja — przyznaje historyk.

W świątyniach w Jerozolimie i Samarii prawdopodobnie stały posągi Boga. Były jednak ze złota lub srebra, więc zdobywcy je przetapiali. Zachowała się za to moneta z końca IV wieku p.n.e. z napisem Jehud, czyli nazwą prowincji zamieszkanej przez Żydów. Widnieje na niej postać przypominająca greckiego Zeusa. Zakaz przedstawiania Boga nie był więc stanem pierwotnym tej religii.

Rewolucja w niewoli

Przełom nastąpił w VI wieku p.n.e. Babilończycy zdobyli Jerozolimę, spalili świątynię, a mieszkańców Judy deportowali. Według ówczesnej logiki bóg, który przegrał, był słabszy, a więc mniej prawdziwy. Należało przejść na religię zwycięzców.

— A deportowani mówią: to nieprawda, że Bóg przestał istnieć. On był po prostu ponad tym — tłumaczy prof. Niesiołowski-Spanò.

Koncepcję Boga transcendentnego, którego nie imają się babilońskie miecze, łączy ze środowiskiem proroka Ezechiela. Nazywa ją wielkim wydarzeniem intelektualnym, którego konsekwencje widać do dziś. Inne deportowane ludy rozpływały się w babilońskiej kulturze w ciągu jednego, dwóch pokoleń. Część Judejczyków zachowała wiarę, przekonana, że Marduk mógłby ich Bogu najwyżej czyścić buty. Historyk zastrzega, że nie była to cyniczna gra. — To byli ludzie naprawdę szczerze religijni — podkreśla.

Wygnańcy wciąż jednak wierzyli, że inni bogowie istnieją, tylko są słabsi. Według historyka radykalny monoteizm, w którym obcy bogowie stają się bożkami, wymagał wpływu Persji. Chodzi o zoroastryzm i jego wizję walki dobra z ciemnością.

Jahwe miał żonę

W epoce monarchii Jahwe był bogiem dynastii i państwa, ale nie jedynym. Miał partnerkę, boginię Aszerę. — Byłoby dziwne, gdyby nie miał — mówi historyk. Trudno, by bóg wojownik zajmował się jednocześnie położnicami i noworodkami.

Ślady widać w wykopaliskach. Biblijni autorzy twierdzą, że w VIII i VII wieku p.n.e. w Judzie czczono już tylko Jahwe. Tymczasem najczęstszym znaleziskiem z tego czasu są figurki kobiet. Niektórzy konserwatywni archeolodzy przekonywali, że to lalki dla dziewczynek. Zdaniem prof. Niesiołowskiego-Spanò to raczej przedmioty ochronne, być może wizerunki bogini strzegącej domu.

Biblię spisywali mężczyźni z Jerozolimy promujący kult jednego Boga. O innych bóstwach mówili więc źle albo wymazywali je z tekstów. Niedawno odczytano jednak papirus znaleziony w Egipcie, pochodzący prawdopodobnie z Samarii z ok. 340 r. p.n.e. Jahwe otoczony jest w nim innymi bogami, którzy mu służą, i to bogami prawdziwymi. — Politeistyczny jahwizm mógł istnieć nawet pod koniec epoki perskiej — mówi historyk.

"Nie lituj się nad nim"

Najcięższy zarzut wobec Boga Starego Testamentu to nakazy wymordowania wrogów. W Księdze Samuela Bóg każe Saulowi zabić wszystkich Amalekitów, z kobietami, dziećmi i zwierzętami. Potem odbiera mu królestwo za to, że część oszczędził.

Prof. Niesiołowski-Spanò odpowiada jednoznacznie: to fikcja literacka, takie wydarzenia nigdy nie miały miejsca. Fikcyjność zdradza już sama nieracjonalność nakazu. Żołnierz zabija przeciwnika, ale jego żonę sprzedaje w niewolę, a bydło zabiera. Księga Jozuego opisuje wytępienie mieszkańców Kanaanu, ale Księga Sędziów pokazuje, że tak nie było.

Źródłem tych wyobrażeń jest według historyka konstrukt teologiczny: pojęcie ludu wybranego. Skoro Bóg wybrał nas, inni są gorsi i mogą zniknąć. W epoce hellenistycznej doszła do tego idea, że ziemię obiecaną mają zamieszkiwać wyłącznie wyznawcy jednej religii. Gdy pod koniec II wieku p.n.e. Machabeusze poszerzali państwo, dokonywali przymusowych konwersji. Siłą nawrócono m.in. Idumejczyków, a wśród nich ojca Heroda Wielkiego, późniejszego króla żydowskiego.

Echa tej idei rozmówca dostrzega we współczesności. Widzi je w przekonaniu części izraelskiej prawicy, że Judeę i Samarię, czyli Zachodni Brzeg, dał Izraelitom Bóg, a nie ONZ. Zaznacza jednak, że logika wybraństwa napędzała też chrześcijan, choćby w czasie krucjat.

Ta sama Biblia zawiera przy tym przeciwwagę. Abraham bywa nazywany patriarchą ekumenicznym: jego pierworodny syn Izmael ma być przodkiem Arabów, a wnuk Ezaw przodkiem Edomitów. Bóg w tej opowieści jest Bogiem wszystkich narodów.

Pióro silniejsze niż miecz

Dlaczego to bóg niewielkiego, podbitego ludu, a nie popularny Mitra czy fenicki Melkart podbił w końcu Cesarstwo Rzymskie? Historyk odwołuje się do starego powiedzenia: pióro okazało się silniejsze niż miecz.

Fenickich teologów uważa za być może największych intelektualistów swoich czasów. Oni jednak nie napisali Biblii i kult Melkarta zanikł. Uroda i intelektualna wartość biblijnych tekstów okazały się na tyle uniwersalne, że poszły w świat. Drugim powodem był sam pomysł na Boga.

— Mitra był bardzo popularny, ale nie był Bogiem transcendentnym. Inną jakością jest Bóg, którego nie można dotknąć, nie można zobaczyć, nie można sobie wyobrazić — podsumowuje prof. Niesiołowski-Spanò.

View the original on Wirtualna Polska →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.