Doradca prezydenta zabrał głos w sprawie Trybunału Konstytucyjnego. "Prawni bandyci"
W czwartek szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej Marcin Przydacz odniósł się w rozmowie z Radiem Wnet do narastającego sporu wokół Trybunału Konstytucyjnego. Na wstępie stwierdził, że "być może mamy sytuację, którą należy nazwać kryzysem konstytucyjnym, bo dotyczy to bardzo ważnego organu konstytucyjnego". Nawiązał również do decyzji prezydenta Karola Nawrockiego o odwołaniu czwartkowego wyjazdu do Słowenii.
Prezydent uznał, że to jest tak poważna sytuacja, że musi być w kraju na wypadek, gdyby polska demokracja, polska praworządność zostały zakwestionowane przez tych ludzi, przez Czarzastego i Tuska
— stwierdził Marcin Przydacz.
Czytaj nas częściej w Google
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Marcin Przydacz ostro o sporze wokół Trybunału Konstytucyjnego
Marcin Przydacz zwrócił uwagę, że prezydent będzie reagował w razie gdy sytuacja jeszcze bardziej eskaluje. Zaznaczył przy tym, że "jeżeli będzie potrzeba, to będzie się odwoływał do siły narodu, do siły swoich wyborców".
Po pierwsze, prezydent jest strażnikiem konstytucji, więc ma obowiązek dbać o przestrzeganie podstawowych zasad. Po drugie, sama obecność prezydenta w Polsce, mam nadzieję, zadziała mitygująco na tych, powiem mocno, "prawnych bandytów"
— dodał, twierdząc, że rządzący chcą zdobyć władzę w Trybunale Konstytucyjnym "nie siłą prawa, ale prawem siły".
Spór wokół Trybunału Konstytucyjnego i protesty pod jego siedzibą. Doszło do starć z policją
W środę Maciej Berek złożył w Sejmie ślubowanie na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Uroczystość odbyła się w obecności marszałka Włodzimierza Czarzastego. Nie pojawił się na niej prezydent Karol Nawrocki. W tym samym czasie przed Trybunałem Konstytucyjnym trwał protest osób sprzeciwiających się zaprzysiężeniu Macieja Berka.
W pewnym momencie sytuacja eskalowała i doszło do przepychanek z policją. Na miejscu pojawili się m.in. posłowie PiS Antoni Macierewicz oraz Mariusz Gosek, a także Robert Bąkiewicz z Ruchu Obrony Granic, którzy nie chcieli dopuścić sędziów na teren TK. W związku z tym musiała interweniować policja.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.