Przez 50 lat szukał potwora z Loch Ness. Wyniki jego najnowszych badań mogą rozczarować

Przez 50 lat kierował nowatorskimi ekspedycjami i skanował dno jeziora Loch Ness w Szkocji za pomocą sonarów. Teraz znany badacz Adrian Shine przerywa milczenie i w swojej najnowszej książce wyjaśnia, co tak naprawdę kryje się za legendą o potworze.
Potwór z Loch Ness na pocztówce ze słynnym jeziorem w tle (foto: Rosemary Roberts / Alamy Stock Photo) /PAP
Pół wieku na tropie tajemnicy. Jak zaczęła się fascynacja Loch Ness?
Adrian Shine to 76-letni naukowiec, który od pięćdziesięciu lat zgłębia tajemnice Loch Ness. Jego fascynacja zaczęła się jeszcze w dzieciństwie, gdy po raz pierwszy usłyszał o potworze z Loch Ness. Przez lata prowadził szeroko zakrojone badania w ramach Loch Ness Project – inicjatywy mającej na celu naukowe poznanie zarówno samego jeziora, jak i legend, które je otaczają.
Shine wielokrotnie podkreślał, że jego celem nie było wyłącznie poszukiwanie legendarnej „Nessie”, lecz zrozumienie, co tak naprawdę ludzie widzą i jakie naturalne zjawiska mogą kryć się za niezwykłymi relacjami.
Operacja Deepscan i lasery. Jak technologia szukała „Nessie”?
W poszukiwaniu prawdy o potworze z Loch Ness Shine kierował szeregiem nowatorskich ekspedycji. Najgłośniejszą z nich była Operacja Deepscan, podczas której aż 24 łodzie wyposażone w sonary przeprowadziły pełny skan jeziora. W 1994 roku naukowiec stanął na czele Projektu Rosetta – przedsięwzięcia, w ramach którego z dna jeziora pobrano sześć osadów o długości niemal sześciu metrów, tworząc swoiste „kapsuły czasu” pozwalające prześledzić historię akwenu.
Pomimo zastosowania najnowszych metod badawczych i zaangażowania międzynarodowych zespołów, żadne z przeprowadzonych badań nie potwierdziły istnienia nieznanego gatunku dużego zwierzęcia w Loch Ness. Shine podkreśla, że choć jego prace nie mogą całkowicie wykluczyć istnienia potwora, to dowody naukowe jednoznacznie wskazują, iż „Nessie” jest wytworem zbiorowej wyobraźni.
Gra świateł i zbiorowa iluzja. Co naprawdę widzieli świadkowie?
Przyrodnik w swojej najnowszej książce analizuje, jak łatwo ludzkie zmysły mogą zostać zwiedzione przez nietypowe zjawiska przyrodnicze. Według niego, to właśnie wyjątkowe warunki panujące na Loch Ness – m.in. gra świateł, mgły, fale czy ruchy wody – sprzyjają powstawaniu niezwykłych obserwacji.
To, co ludzie opisują, to rzeczy wynikające z unikalnych właściwości Loch Ness – na innych akwenach mogłyby się dziać inne rzeczy, lecz byłyby interpretowane inaczej. Świadkom nie mam nic do zarzucenia – przeciwnie, są usprawiedliwieni – podkreśla Shine. Zaznacza przy tym, że potwór z Loch Ness „nie jest mniej prawdziwy ani mniej rzeczywisty niż inne złudzenia natury, którym nadajemy nazwy”.
Koniec legendy? Naukowiec nie odbiera nam jednak marzeń
Mimo że sam naukowiec nie wierzy już w istnienie potwora, nie zamierza odbierać ludziom prawa do fascynacji tajemnicą Loch Ness. Jego badania, jak twierdzi, mają być przestrogą, by ostrożnie ufać własnym zmysłom i nie ulegać zbyt łatwo sugestiom.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.