"Fort Trump" w Polsce. Władysław Kosiniak-Kamysz mówi wprost o nazwie
- Szef MON przyznał, że ewentualne nazwanie stałej bazy wojskowej mianem "Fort Trump" nie stanowi dla polskiego rządu problemu.
- Władysław Kosiniak-Kamysz zapewnił, że trwający przegląd sił zbrojnych USA w Europie nie wpłynie negatywnie na plany wobec Polski.
- Ostateczna decyzja prezydenta Stanów Zjednoczonych w sprawie nowej bazy powinna zapaść w grudniu tego roku.
Podczas środowej konferencji zorganizowanej 30 września 2026 r. w Wojskowej Akademii Technicznej w Warszawie szef Ministerstwa Obrony Narodowej Władysław Kosiniak-Kamysz był pytany o trwający w Stanach Zjednoczonych przegląd amerykańskiej obecności wojskowej na kontynencie europejskim. Głównym wątkiem dyskusji było to, jak wpłynie on na plany budowy stałej bazy wojskowej USA na terytorium Rzeczypospolitej.
Minister poinformował, że z Waszyngtonu napływają bardzo dobre sygnały. Przypomniał również, że o idei utworzenia takiej infrastruktury, roboczo określanej mianem "Fort Trump", po raz pierwszy w 2018 r. wspominał były prezydent Andrzej Duda. Zapytany o samą, bardzo polityczną nazwę dla tego obiektu, szef obrony zdecydowanie uciął spekulacje.
- Nie ma problemu z nazwą "Fort Trump". Wiem, że ona stanowi ważny element też w tej dyskusji, więc to naprawdę nie powinno stanowić, moim zdaniem, żadnego problemu i to jest też ten element, ta cena, którą warto zapłacić zawsze za obecność stałą żołnierzy amerykańskich w Polsce. To jest cel nadrzędny - oświadczył Władysław Kosiniak-Kamysz.
Ostateczna decyzja Donalda Trumpa jeszcze w tym roku
W połowie września prezydent Donald Trump otwarcie zasugerował znaczne postępy w procesie powstawania nowej jednostki US Army w Polsce, przypisując zasługi prezydentowi Karolowi Nawrockiemu i zapowiadając szybkie ogłoszenie dokładnej lokalizacji bazy.
Władysław Kosiniak-Kamysz zdradził dziennikarzom procedurę, jaka musi się teraz odbyć. Po kierunkowej decyzji Donalda Trumpa specjalny, amerykański zespół negocjacyjny przygotuje dogłębną analizę techniczną. Dokument ten trafi do rozpatrzenia przez urzędników Pentagonu w listopadzie, a miesiąc później ostateczną, kluczową decyzję w sprawie budowy podejmie osobiście przywódca Stanów Zjednoczonych.
- To, że następuje przegląd obecności sił amerykańskich w Europie, o tym wiedzieliśmy, ale on nie dotyka w negatywny sposób Polski. O tym też jesteśmy zapewniani - powiedział minister, dodając, że przegląd ten docelowo zaowocuje zamianą obecności rotacyjnej na długo oczekiwaną, pełnoprawną obecność stałą.
Przełożone spotkanie szefa MON w Waszyngtonie
O tych optymistycznych wizjach wicepremier miał zostać zapewniony jeszcze w lipcu, podczas szczytu NATO w Ankarze, kiedy to bezpośrednio rozmawiał z obecnym szefem Pentagonu. Politycy mieli spotkać się ponownie 23 września w Waszyngtonie, jednak na pilną prośbę strony amerykańskiej spotkanie z Pete'em Hegsethem odwołano z powodu konfliktu terminów (w tym czasie do USA na trzydniową wizytę przyleciał przywódca Chin Xi Jinping). Szef polskiego MON uspokaja, że nie wpływa to na przebieg ustaleń o bazie.
Dopytywany o nowy termin wizyty w Pentagonie wicepremier wyjaśnił, że zależy to bezpośrednio od kalendarza politycznego w Waszyngtonie, gdzie na 3 listopada zaplanowano tak zwane wybory połówkowe, które mocno angażują administrację.
- Tam zawsze jest taki moment, kiedy przed wyborami tych spotkań międzynarodowych jest mniej, jest skupienie na wewnętrznej polityce. Nie będziemy mieć problemu ze znalezieniem terminu - zapewnił dziennikarzy szef MON.
Wiceminister Magdalena Sobkowiak-Czarnecka zasygnalizowała, że do formalnego spotkania w Pentagonie dojdzie najprawdopodobniej w połowie listopada 2026 r.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.