Kto wygra wybory w USA? „Frekwencja sprzyja Demokratom”

Wybory połówkowe w Stanach Zjednoczonych odbywają się we wtorek 3 listopada. Najnowsze badania sondażowe wskazują na zwycięstwo Demokratów w Izbie Reprezentantów i przewagę w Senacie. Już w środę dowiemy się, kto przejmie Kongres. Według gościa Radia RMF24 amerykanisty prof. Tomasza Płudowskiego Partia Demokratyczna zyska przewagę frekwencją na wyborach. Republikanie wydają się rozczarowani ostatnimi działaniami Trumpa. „Prezydentura Trumpa była tak bardzo polaryzująca i zniechęciła nawet wyborców republikańskich, że na pewno Demokraci pójdą w większej liczbie” - zauważył amerykanista.
Wybory połówkowe w USA. Ekspert o możliwej porażce Republikanów (Zdjęcie ilustracyjne, Fot. JIM LO SCALZO) /PAP/EPA

Prof. Tomasz Płudowski o wyborach połówkowych w USA
Czas: 08:30
Czy Trump zaakceptuje swoją przegraną?
Tomasz Płudowski wskazał, że prezydent Stanów Zjednoczonych sam przyznał, że zaakceptuje przegraną swojej partii. Profesor zwrócił jednak uwagę na zachowanie Trumpa w poprzednich sytuacjach, kiedy wyniki wyborów nie były dla niego sprzyjające.
Patrząc na zachowanie i wcześniejsze doświadczenia widać, że próbował wszystkiego, żeby nie uznać wyników wyborów. Mówi niby żartem, że wygrał trzy kadencje, więc jedna dodatkowa mu się należy – skomentował Płudowski.
Amerykanista zwrócił uwagę, że prezydentura Trumpa była tak polaryzująca, że do pójścia na wybory bardziej zmotywowana jest opozycja.
Demokraci pójdą na wybory w większej liczbie, w związku z tym frekwencja im sprzyja. Republikanie są zdemotywowani, dlatego że już dwie kadencje dostali i częściowo się rozczarowali – stwierdził gość Radia RMF24.
Profesor Płudowski dodał, że Republikanie i ich zwolennicy żyją we własnej bańce informacyjnej.
Jak się ogląda wywiady ze zwolennikami mniej zainteresowanymi polityką, którzy są fanatykami Partii Republikańskiej, a zwłaszcza Trumpa, to to jest jak miłość. Jakby byli członkami sekty, kultu. Dla nich fakty nie mają większego znaczenia. Oni ich nie znają, tylko uwielbiają go i wierzą na ślepo – podkreślił amerykanista.
Wpływ na politykę zagraniczną
Tomasz Płudowski zaznaczył, że przegrana Trumpa w Izbie Reprezentantów i w Senacie nie będzie bezpośrednio odczuwalna w Polsce.
Trump jest bardziej nastawiony na obniżenie wydatków. Jest skłonny do tego, żeby część wojsk wycofywać albo uzależniać od tego, czy Polska byłaby skłonna to finansować i jednocześnie próbować różnego rodzaju biznesów z Rosją. Staje to w sprzeczności z celami długofalowymi, międzynarodowymi i dotyczącymi Polski. On byłby raczej skłonny pójść na korzyść Putina, co byłoby szkodą dla nas – powiedział gość Radia RMF24.
Profesor uspokoił, że Kongres jest zgodny co do tego, że NATO jest ważne, a w tym Polska i cała wschodnia flanka Europy.
Kto będzie następcą?
Gość Radia RMF24 stwierdził, że Teksas stał się stanem typowo republikańskim, jednak powoli idzie w kierunku Partii Demokratycznej. W związku z tym pojawia się szansa, że Demokraci kiedyś go przejmą. Dodał również, że ciężko jest oszacować dokładną liczbę wyborców obecnego prezydenta Stanów Zjednoczonych.
Trump należy do polityków, do których wyborcy nie chcą się przyznać – zaznaczył amerykanista.
Ekspert podkreślił, że wygrana Demokratów nie jest jednoznaczna z wyborem na kolejnego prezydenta jednego z nich.
Dwa lata to jest duży okres, żeby można było się zdystansować od Trumpa. On już jest tak zwaną kulawą kaczką. Zobaczymy, kto uzyska szansę reprezentowania – powiedział profesor.
Gość Radia RMF24 poinformował, że ewentualną kandydatką jest Kamala Harris, jednak stwierdził, że nie jest ona wystarczająco silna.
Kampania amerykańska zawsze jest dosyć długa. Jeśli kandydat Demokratów będzie słaby, a na razie nie widać szczególnie mocnego, może się zdarzyć, że kolejny raz wygra Republikanin – skwitował Tomasz Płudowski.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.