Potężne trzęsienie ziemi w Panamie. Nowe informacje

Opracowanie: Maciej Nycz Publikacja: Dzisiaj, 10 października (07:06)
Kilkanaście osób zostało lekko rannych po silnym trzęsieniu ziemi w Panamie. Nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych. Na zdjęciach publikowanych przez agencje widać uszkodzone budynki i samochody.
Kościół w Penonome uszkodzony w wyniku trzęsienia ziemi (BIENVENIDO VELASCO( /PAP/EPA
Wstrząsy zarejestrowano w Panamie w piątek przed godziną 13 czasu lokalnego (godz. 20 w Polsce). Według amerykańskiej służby geologicznej miały magnitudę 7,7. Instytut Nauk o Ziemi Uniwersytetu Panamskiego ocenił ją na 7,2. Epicentrum wstrząsu znajdowało się na mało zaludnionym obszarze, w pobliżu gminy La Pitaloza w prowincji Herrera.
Wicedyrektorka panamskiego Krajowego Systemu Obrony Cywilnej Maltzie Rivera poinformowała na konferencji prasowej, że nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych. Są osoby ranne, które przewieziono do ośrodków zdrowia i szpitali – dodała. Według oficjalnego raportu rządowego 15 uczniów jednej ze szkół odniosło lekkie obrażenia.
W wyniku trzęsienia ziemi uszkodzone zostały różnego rodzaju budynki - m.in. domy, kościoły, szpitale i urzędy. W niektórych miejscach gruzy przygniotły zaparkowane samochody. Są też informacje o stratach w infrastrukturze drogowej.
Władze największego lotniska Panamy, portu lotniczego Tocumen, ogłosiły, że wznawia on działalność po przerwie spowodowanej trzęsieniem ziemi. Inspekcja infrastruktury lotniska nie wykazała zniszczeń.
Decyzja o tymczasowym zawieszeniu działalności lotniska i ewakuacji pasażerów została podjęta w ramach środków ostrożności po trzęsieniu ziemi. Samoloty lecące do Panamy przekierowywano na inne lotniska w regionie, w tym w Kolumbii.
Prezydent Panamy José Raúl Mulino odwiedził Penonome - jedno z miast, w którym odnotowano zniszczenia w wyniku trzęsienia ziemi.
Zarząd Kanału Panamskiego ogłosił natomiast, że ta kluczowa dla międzynarodowego handlu przeprawa działa normalnie.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.