Kolejni ambasadorzy rezygnują. Pałac Prezydencki odpowiada szefowi MSZ
— Sytuacja w służbie zagranicznej wydaje się coraz poważniejsza. Trzeci ambasador rezygnuje z funkcji w ramach protestu, mając na uwadze łamanie prawa przez rząd Donalda Tuska — ocenił na poniedziałkowej konferencji Marcin Przydacz.
Szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej przypomniał, że wcześniej zrezygnowali ambasador RP w Chinach Jakub Kumoch i ambasador RP w Rumunii Paweł Soloch, a w poniedziałek o skrócenie kadencji zawnioskował stały przedstawiciel Polski przy ONZ Krzysztof Szczerski.
Dodaj Onet Wiadomości do preferowanych źródeł w Google
Nasze materiały będą się częściej pojawiać w Twoich wynikach wyszukiwania
— Tym samym blisko 190 państw w ONZ dowiedziało się, co dzieje się w Polsce, że ambasador, który jeszcze miesiąc temu był zastępcą przewodniczącego Zgromadzenia Ogólnego ONZ, w ramach protestu rezygnuje ze swojej misji — podkreślił Marcin Przydacz.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
- Przeczytaj także: Zbigniew Bogucki o sytuacji z TK. "To batalia o polską demokrację"
Marcin Przydacz o odejściach ambasadorów. "Straty nie do oszacowania"
Prezydencki minister stwierdził, że w mediach międzynarodowych "mocnym echem odbija się to, co dzieje się w Polsce". — Szereg poczytnych tytułów, telewizji, mówi o tym, co się dzieje w Polsce, pokazując zdjęcia zamaskowanych policjantów z tarczami i pałami wchodzących do TK. Taki obraz Rzeczypospolitej zafundował [nam] dzisiaj Donald Tusk. To, o co walczyła Polska przez ostatnie ponad 30 lat, o dobry obraz RP jako państwa stabilnego, bezpiecznego, gotowego do inwestycji międzynarodowych, jest niszczony za sprawą premiera Donalda Tuska, ale także jego wicepremierów i ministrów — powiedział.
— To są straty nie do oszacowania i być może nie do odrobienia, jeżeli chodzi o markę Polski. Od trzech dni o niczym innym się w kontekście Polski nie mówi — dodał.
Prezydencki minister o słowach Radosława Sikorskiego. "Minister publicznie kłamie"
Marcin Przydacz odpowiedział także na zarzuty Radosława Sikorskiego, że ambasadorzy zrezygnowali w związku z naciskami ze strony Karola Nawrockiego. — Minister spraw zagranicznych jest odpowiedzialny za trwający od kilku lat kryzys w służbie dyplomatycznej. Wywołał ten paraliż własną decyzją, zarządzając powrót 50 ambasadorów do kraju — podkreślił.
— Dzisiaj szef MSZ próbuje odwracać uwagę, być może ze strachu, może ma świadomość, jakich czynów się dopuszcza i co za to grozi. Próbuje zrzucić odpowiedzialność na innych [...] Sami ambasadorowie muszą prostować te kłamstwa Radosława Sikorskiego. Jakub Kumoch odpowiedział, że to była jego decyzja i nigdy nie rozmawiał o tym z prezydentem, a minister kłamie. Jaki to obraz, że polski minister publicznie kłamie i obarcza swoją nieudolnością prezydenta? Na pewno nie kreuje to optymistycznego obrazu Rzeczypospolitej — podsumował.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.