The Jerusalem PostUS Jews vote decidedly Democratic, but Michigan's race emphasizes divisions on candidatesInquirerPagasa forecasts cloudy Thursday, rain showers due to ‘amihan’, easterliesDaily MaverickBRUTAL VOTER VERDICT: ‘Bluenami’ is real as Republicans face reckoning, Trump’s grip on Washington weakensInquirer EntertainmentToto to take timeless hits back to the Philippines in 2027 concertsZDF heuteEntdecken Sie das ZDF-NachrichtenstudioScreen RantPatrick Stewart's 6 Best Marvel Performances As Professor X, RankedCapital FMMurkomen claims abductions have declined under Kenya KwanzaVilaWebLa diputació permanent del congrés espanyol votarà els decrets d’habitatge el 12 de novembreDigital SpyFormer EastEnders child star "lost his purpose" after his character's shocking death plotRMF24Tinto Brass nie żyje. Był autorem słynnego „Kaliguli”ESPN DeportesCon la 'Hormiga' en ataque, Olympiacos está cerca del golEuronewsUK: Police arrest Palestine Action supporters outside Supreme Court
The Daily Newsstand · Free, Always
Wednesday, November 4, 2026

Byli asystenci posła Łukasza Mejzy zatrzymani. "Nic złego nikt z nas nie zrobił"

Translate
Łukasz Mejza

Rosnące wątpliwości wokół Łukasza Mejzy

Źródło wideo: TVN24

Źródło zdj. gł.: Marcin Obara/PAP

Gorzowscy policjanci zatrzymali trzech byłych asystentów społecznych jednego z posłów - poinformowała Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga. Chodzi o byłych współpracowników Łukasza Mejzy. Prokuratura zarzuca im wyłudzenie 300 tysięcy złotych. W rozmowie z tvn24.pl poseł nazywa sprawę "absurdalną" i zapowiada: - Jestem gotowy na konfrontację, bo wiem, że nic złego nikt z nas nie zrobił.

Do zatrzymań Franciszka P., Pawła C. i Jakuba Z. doszło 28 i 29 października. Wiadomo, ze policja przeszukała też mieszkania zatrzymanych w Poznaniu, Zielonej Górze i Tarnobrzegu.

Działania dotyczyły też miejsca zamieszkania i miejsca zarejestrowania działalności gospodarczej jednego z posłów - przekazała w komunikacie rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa - Praga Marzena Kiełek-Łopińska.

Chodzi o byłych asystentów Łukasza Mejzy, który do końca kwietnia 2026 roku był posłem PiS, choć nie należał do partii, a obecnie jest posłem niezrzeszonym.

- W trakcie tych czynności zabezpieczono materiał dowodowy istotny dla prowadzonego postępowania, a zatrzymani zostali doprowadzeni do prokuratury - poinformowała prokurator Kiełek-Łopińska.

Zarzucono im między innymi wyłudzenie ponad 300 tysięcy złotych oraz usiłowanie wyłudzenia ponad miliona złotych z Fundacji Siepomaga - wynika z informacji przekazanych przez prokuraturę.

- Środki te miały być przeznaczone na leczenie osób chorych, w tym dzieci, niekonwencjonalną metodą terapii pluripotencjalnymi komórkami macierzystymi, oferowaną przez VinciNeoClinic z siedzibą w USA - wyjaśniła rzeczniczka.

Mejza: próba zmontowania na siłę zarzutów

W odpowiedzi na prośbę tvn24.pl o komentarz, Łukasz Mejza przekonuje, że "to polityczna, dęta, wręcz absurdalno-komediowa sprawa".

"Całkowicie wymyślona i będąca próbą zmontowania na siłę zarzutów dla mnie. Ja mam czyste sumienie i moi byli asystenci także i jestem gotowy na konfrontację, bo wiem, że nic złego nikt z nas nie zrobił - napisał w wiadomości. "Po tylu latach śledztwa, w które tak dużo zainwestowano w kampanię medialną jakoby jestem wielkim przestępcą, prokuratura dostała polityczne zamówienie, aby cokolwiek na mnie znaleźć, a skoro niczego nie znaleźli, to muszą coś stworzyć, aby zrobić medialne show. A ja nie mam problemu, aby np. zrzec się immunitetu. Dziwię się tylko prokuraturze, że tak się podkłada w politycznych sprawach. Przecież ta władza się kończy, a następcy rozliczą każde działanie prokuratorów na polityczne polecenie"

Nie przyznają się do winy

Żaden z zatrzymanych podczas przesłuchania nie przyznał się do popełnienia zarzucanych czynów, wszyscy złożyli jednak wyjaśnienia, a prokurator zastosował wobec nich wolnościowe środki zapobiegawcze.

Kiełek-Łopińska zaznaczyła, że śledztwo trwa i jest ono wielowątkowe. 

Opisali historie chorych, którzy mieli kontakt z firmą

O Łukaszu Mejzie oraz firmie Vinci NeoClinic, w której miał być prezesem zrobiło się głośno w pod koniec 2021 roku. To wtedy dziennikarze Wirtualnej Polski Szymon Jadczak i Mateusz Ratajczak opisali jak firma obiecywała leczyć osoby zmagające się z nieuleczalnymi chorobami. Terapia, którą polecała firma, nie miała medycznego potwierdzenia, a kwoty za leczenie zaczynały się od 80 tysięcy dolarów.

Dziennikarze opisali wtedy historie kilku rodzin, które miały kontakt z Vinci NeoClinic i były namawiane na niesprawdzoną terapię. Łukasz Mejza wydał wtedy oświadczenie, w którym napisał, że teksty dziennikarzy WP to "polityczne polowanie".

Dodał, że "po powzięciu informacji o wątpliwościach natury medycznej i moralnej dotyczących tej terapii, natychmiast wycofał się z działalności firmy".

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.