RTP DesportoTenista Francisco Cabral perde final de pares do Masters 1.000 de XangaiInquirerMotorcycle-riding men rob gas station in Ilocos NortePunchJigawa ADC chieftain warns of PDP threat ahead of 2027CNN TürkAmasra’da fırtına: Dalgaların boyu 6 metreye ulaştıInquirer Entertainment‘Iskul Bukol’ actor Anthony Roquel dies at 68Bollywood HungamaEXCLUSIVE: Addinath M Kothare reveals 2 out of 5 ACs on Nayyi Navelli sets were reserved ONLY for him: “My sweat was dripping through the prosthetics; andar se mera body melt ho raha tha!”Daily MaverickFILLING A GAP: Disabled students face increased mental health risks, UWC student researcher finds한겨레‘일잘러 이재명’ 시즌2는 시스템으로 [아침햇발]UOLLula e Flávio ficam frente a frente pela 1ª vez em debate da Band
The Daily Newsstand · Free, Always
Sunday, October 18, 2026

Polak postawił się separatystom. W tle naciski światowych mocarstw

Translate
  • Mieszkańcy Alberty zagłosują w referendum dotyczącym ewentualnego odłączenia prowincji od Kanady.

  • Thomas Lukaszuk, były wicepremier Alberty prowadzi kampanię "Forever Canadian", sprzeciwiającą się secesji i podkreśla podziały polityczne między zwolennikami i przeciwnikami odłączenia.

  • Według raportu działania separatystów są podsycane przez USA i Rosję, co zagraża integralności demokratycznej Kanady.

W poniedziałek w kanadyjskiej Albercie odbędzie się referendum. Wyborcy dostaną dziewięć pytań, z których najważniejsze brzmi: czy prowincja powinna rozważyć odłączenie się od Kanady?

Według wcześniejszych sondaży większość mieszkańców Alberty chce pozostać w Kanadzie. O to, by w ogóle mogli się wypowiedzieć w tej kwestii, walczył m.in. pochodzący z Polski były wicepremier prowincji Thomas Lukaszuk.

- Mimo że sondaże są dla nas bardzo pozytywne, podchodzimy do nich z ostrożnością - wiemy z doświadczenia, choćby na przykładzie brexitu w Wielkiej Brytanii, że sondaże nic nie oznaczają, jeśli obywatele nie pójdą do urn - mówi Interii urodzony w Wejherowie polityk.

Kanada. Polak na czele "Forever Canadian"

Sprzeciwiający się ruchom separatystycznym Lukaszuk jest inicjatorem kampanii "Forever Canadian". W zeszłym roku w jej ramach zbierano podpisy pod petycją w sprawie przeprowadzenia referendum. Zgromadzono 456 tysięcy podpisów, znacznie przekraczając wymagany próg 294 tys.

- Mieszkańcy Alberty nie są odmieńcami. Jesteśmy tak samo dumni z bycia Kanadyjczykami jak każdy inny obywatel tego kraju - mówił wówczas Tomaszuk.

Referendum w Kanadzie. Separatyści rosną w siłę

Od jakiegoś czasu ruch separatystyczny w Albercie rośnie w siłę. Jak zauważa Thomas Lukaszuk, głośniej zaczęło się o nim robić w trakcie pandemii COVID-19.

- Wówczas środowiska ultraprawicowe i antyszczepionkowe organizowały protesty przeciwko obostrzeniom, które następnie przekształciły się w konwoje ciężarówek oraz blokady granic i Ottawy. Dziś te same osoby stoją na czele separatystów. Jest to stosunkowo niewielka, ale bardzo dobrze zorganizowana grupa - tłumaczy w rozmowie z Interią.

Od Polaka słyszymy, że poparcie dla secesji skupia się głównie wśród mężczyzn w wieku od 20 do 45 lat, w większości urodzonych w Kanadzie i zamieszkujących rejony wiejskie.

- Zjawisko to bywa określane mianem "maple MAGA" ze względu na podobieństwo do ruchu MAGA w Stanach Zjednoczonych i specyficzne podziały polityczne między wsią a dużymi miastami - zauważa. "Maple", czyli klon, jest oficjalnym symbolem narodowym Kanady.

Zwolennicy odłączenia Alberty skupieni są wokół Alberta Prosperity Project. Według nich biznes naftowy w prowincji jest źle zarządzany, obawiają się także m.in. polityki imigracyjnej Kanady.

Na początku października "The Globe and Mail" opisał kontakty lidera organizacji Mitcha Sylvestre i jego zespołu z działaczami amerykańskiej Partii Republikańskiej. Lider separatystów przekonywał w rozmowie z AFP, że interesy z USA "nie odgrywają żadnej roli" w Albercie, "dopóki nie wygrają i nie zostaną rządem".

Czego Amerykanie chcą od Kanady?

Ewentualna secesja Alberty byłaby długim procesem zarówno dla prowincji, jak i dla pozostałej części Kanady. Alberta znalazłaby się w trudnym położeniu jako kraj zamknięty wewnątrz kontynentu, okrążony przez Kanadę oraz Stany Zjednoczone.

- Amerykańskie zainteresowanie odłączeniem Alberty wynika z chęci przejęcia kontroli nad jej zasobami naturalnymi, a nie z troski o dobrobyt prowincji - mówi Lukaszuk.

Przemysł naftowy Alberty odgrywa kluczową rolę w planach wzmocnienia gospodarki Kanady i zmniejszenia zależności od Stanów Zjednoczonych.

- Brak niezależnych rynków zbytu na ropę naftową, gaz czy produkty rolne zmusiłby Albertę do sprzedaży surowców po zaniżonych cenach do USA lub ponoszenia wysokich kosztów tranzytu przez terytorium Kanady - tłumaczy Lukaszuk.

Secesja Alberty oznaczałaby także konieczność stworzenia od podstaw własnych instytucji państwowych - od wojska i ochrony granic, po ambasady, konsulaty i pocztę.

Chcą odłączenia Alberty. Rosja i USA mieszają w kanadyjskiej polityce

Działania separatystów są wspierane z zewnątrz nie tylko przez USA - uważa Thomas Lukaszuk. Wskazuje także na wschód. -Rosja aktywnie działa w internecie, wykorzystując boty na platformach takich jak X czy Facebook. Sam ruch jest podsycany przez grupy populistyczne oraz obecny rząd prowincjonalny Alberty.

Obecność zagranicznych aktorów podsycających separatystyczne idee w sferze informacyjnej Kanady potwierdzono w wydanym w maju raporcie organizacji Global Centre for Democratic Resilience, Centre for Artificial Intelligence, Data and Conflict oraz DisinfoWatch.

Jak stwierdzono, działania podmiotów z Rosji i Stanów Zjednoczonych są zagrożeniem dla "demokratycznej integralności" Kanady.

Thomas Lukaszuk wskazuje na jeszcze inny aspekt secesji Alberty, mianowicie społeczny. - Kanadyjczycy w Albercie mają rodziny i majątki w różnych prowincjach. Wprowadzenie granic, paszportów, wiz czy odrębnych regulacji dotyczących ubezpieczeń i obrotu pojazdami wywołałoby ogromne utrudnienia w codziennym życiu - mówi.

Co na to wszystko młodzi mieszkańcy Alberty? - W zdecydowanej większości czują się dumnymi Kanadyjczykami - uważa Lukaszuk. Dla nich przynależność do Kanady jest czymś oczywistym. - Jak oddychanie tlenem - mówi Polak.

Chcesz porozmawiać z autorką? Napisz: anna.nicz@firma.interia.pl

"Polityczny WF": Kosiniak-Kamysz był u Trumpa. Dlaczego się nie pochwalił?INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.