Przestraszyli się reakcji Polski? Media: Lwów wstrzymuje uchwałę o UPA
Jak poinformował we wtorek portal Radia Swoboda, p.o. przewodniczącego Lwowskiej Rady Obwodowej nie podpisał uchwały z 20 października (ogłaszającej 2027 rokiem UPA, Romana Szuchewycza i Ołeha Olżycza), mimo że przepisy nie przyznają mu prawa weta wobec decyzji deputowanych. Pięciodniowy termin, w którym Chołod powinien był ją podpisać, upłynął bezskutecznie. Na stronie rady nie opublikowano nawet wyników głosowania z 20 października, a sam Chołod – który wcześniej zachęcał do poparcia uchwały – odmawia komentarzy i nie odpowiada na pytania o dalsze kroki.
Zdaniem Radia Swoboda za przedłużającym się brakiem działania stoi próba przeczekania napięć po stronie polskiej. Tymczasem kolejne polskie samorządy podejmują decyzje o ograniczeniu współpracy z partnerami z obwodu lwowskiego, co tylko pogłębia dyplomatyczny kryzys.
Deputowani pod presją Administracji Wojskowej
Kilku deputowanych LRO, z którymi rozmawiała rozgłośnia, ujawniło, że Lwowska Obwodowa Administracja Wojskowa prosiła ich o podpisanie apelu, by p.o. przewodniczący nie sygnował uchwały. Radio Swoboda wprost zapytało, czy deputowani gotowi podpisać taki apel są tym samym skłonni do wzięcia na siebie odpowiedzialności za naruszenie prawa.
Deputowany Stepan Buniak wskazał na prawny impas, w jakim znalazła się rada: - Uchwała nie została podpisana, czyli jej nie ma. Choć jest to sprzeczne z ustawą o samorządzie lokalnym. Mimo wszystko należałoby zwołać nadzwyczajne posiedzenie rady i przyjąć nową uchwałę. Trzeba się naradzić – powiedział Buniak Radiu Swoboda.
Apel o rozwiązanie uwzględniające interes Polski
Głos zabrała też była deputowana do ukraińskiego parlamentu i była radna obwodowa Oksana Jurynec, która wezwała do wypracowania rozwiązania prawnego godzącego racje obu stron. Podkreśliła przy tym wagę relacji z Polską jako kluczowego partnera Ukrainy:
- Nie może być tak, że tak im się zachciało i nie podpisali uchwały. Powinni znaleźć regulację prawną, by wyjść z tej sytuacji z uwagi na priorytety państwa. Polska jest gospodarczym partnerem Ukrainy i ważnym partnerem ze względów bezpieczeństwa. A połączony potencjał Polski i Ukrainy jest główną osią bezpieczeństwa dla kontynentu europejskiego. I wróg chce zrujnować tę jedność. Jednocześnie za decyzje rady obwodowej ktoś powinien odpowiedzieć – powiedziała Jurynec Radiu Swoboda.
Premier Donald Tusk przyznał, że nie rozumie "tej samobójczej taktyki". Dwa dni później poinformował, że prezydent Wołodymyr Zełenski dał mu do zrozumienia, iż nie będzie wspierał tej decyzji, jeśli dalsze postępowanie będzie zależało od niego. Ukraińskie MSZ już wcześniej skrytykowało uchwałę jako szkodliwą dla relacji z Polską, zaznaczając, że podjęto ją wyłącznie na szczeblu regionalnym.
Autorem uchwały jest Światosław Szeremeta, deputowany partii Europejska Solidarność byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenki. Szeremeta pełni funkcję sekretarza ukraińskiej międzyresortowej komisji ds. upamiętnień i kieruje komunalnym przedsiębiorstwem "Dola", które po stronie ukraińskiej prowadziło poszukiwania polskich ofiar ukraińskich nacjonalistów.
Na wniosek ministra spraw zagranicznych Radosława Sikorskiego Szeremeta trafił do rejestru osób niepożądanych z zakazem wjazdu do strefy Schengen do 20 października 2031 r. Sikorski określił go jako inicjatora ustanowienia roku Szuchewycza i "rekonstruktora Galizien Waffen-SS".
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.