Kolejny kataklizm w Nepalu. Gigantyczna fala zmiotła mosty i domy
Kolejna niszczycielska powódź błyskawiczna w środkowym Nepalu. Zaledwie kilka tygodni po tragicznym w skutkach kataklizmie z końca sierpnia, gwałtowna fala wezbraniowa zniszczyła dziesiątki domów, kładki oraz kluczowy most drogowy w dystrykcie Gorkha. Trwa pilna ewakuacja mieszkańców z terenów zagrożonych, a służby poszukują co najmniej dziesięciu osób, z którymi urwał się kontakt.
Niszczycielska powódź w Nepalu
Źródło zdjęć: © PAP | NTNC-MCAP/HANDOUT
Główna siła uderzenia żywiołu skupiła się na gminie Chumnubri w dystrykcie Gorkha, leżącym około 100 kilometrów na zachód od stolicy państwa, Katmandu.
Według wstępnych szacunków pędząca woda zmyła z powierzchni ziemi około 40 budynków mieszkalnych, kładki dla pieszych oraz strategiczny most drogowy łączący dystrykty Gorkha i Dhading. Poważnym uszkodzeniom uległa również infrastruktura powstającej elektrowni wodnej o mocy 341 MW.
DLA CIEBIE
Biznes od środka: Czy złoto wciąż się opłaca? Dyrektor Mennicy Apart Bartosz Rączyński o inwestowaniu w złoto
DLA CIEBIE
Pilne apele i akcja ratunkowa z powietrza
Lokalne władze natychmiast wydały nakaz opuszczenia domów przez osoby mieszkające wzdłuż koryt rzecznych.
– Poprosiliśmy mieszkańców żyjących wzdłuż brzegów rzeki w dole nurtu o ewakuację i pozostanie w bezpiecznym miejscu – poinformował Dharmendra Kumar Mishra, stojący na czele lokalnej administracji.
Do natychmiastowego i sprawnego przemieszczania ludności wezwał również Krajowy Urząd Zarządzania Kryzysowego (NDRRMA). W akcję ratunkową włączyła się armia – wojskowe śmigłowce zdołały przetransportować w bezpieczne miejsce sześciu mieszkańców z rejonu miejscowości Jagat.
Jak podał dziennik "The Kathmandu Post", poszukiwanych jest około dziesięciu osób, głównie pasterzy, z którymi od momentu przejścia fali nie ma kontaktu. Dotąd nie ma oficjalnych informacji o ofiarach śmiertelnych.
Przyczyną prawdopodobnie osunięcie ziemi
Eksperci ze służb meteorologicznych wskazują, że do gwałtownego spiętrzenia wody doszło najprawdopodobniej na skutek tzw. suchego osunięcia ziemi. Zwały skał i gruntu zablokowały bieg rzeki Budhi Gandaki, tworząc naturalną tamę, której przerwanie wywołało niszczycielską falę powodziową.
Gwałtowne wahania poziomu wody skłoniły władze do rozszerzenia alertów na obszary położone w dole biegu rzeki Trishuli, do której wpada Budhi Gandaki.
Kraj wciąż liczy straty po sierpniowej tragedii
Dla mieszkańców Nepalu nowy kataklizm to potężny cios psychiczny i logistyczny. Kraj wciąż podnosi się po gigantycznej tragedii z 26 sierpnia, kiedy to w dorzeczu Trishuli na pograniczu Nepalu i Tybetu doszło do powodzi spowodowanej oberwaniem się fragmentu lodowca.
Zaledwie kilka dni temu, 5 października, biuro premiera Balendry Shaha oficjalnie ogłosiło zakończenie akcji poszukiwawczo-ratowniczej po tamtym kataklizmie. Bilans okazał się przerażający: potwierdzono śmierć co najmniej 1455 osób, a 5285 uznano za zaginione (władze Tybetu informowały dodatkowo o 43 ofiarach śmiertelnych i ponad 500 zaginionych po swojej stronie granicy).
Nepal stoi w obliczu olbrzymiego kryzysu infrastrukturalnego – odbudowę zniszczonych dróg i mostów po poprzedniej powodzi wyceniono na astronomiczną kwotę 4,77 mld dolarów. Nowe zniszczenia w dorzeczu Budhi Gandaki i Trishuli tylko pogłębią paraliż komunikacyjny i straty gospodarcze kraju.
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.