Ojciec zostawił 7-letniego syna na górze Fuji. Miał tylko przekąski i napój

Opracowanie: Piotr Parzysz Publikacja: Dzisiaj, 22 sierpnia (18:06)
48-letni mężczyzna zostawił swojego 7-letniego syna na zboczu góry Fuji w Japonii, by kontynuować wspinaczkę ze starszym synem. Chłopiec czekał samotnie przez kilka godzin we mgle i deszczu.
Ojciec zostawił 7-letniego syna na górze Fuji /Shutterstock
Do zdarzenia doszło w czwartek na trasie Fujinomiya prowadzącej na szczyt Fuji - najwyższej góry Japonii. Jak informuje BBC, powołując się na lokalne media, 7-latek skarżył się ojcu na zmęczenie i wycieńczenie, więc ten zostawił mu przekąski i napój, a następnie ruszył dalej ze starszym synem. Chłopiec pozostał sam w rejonie szóstej stacji, na wysokości ponad 2 tys. metrów, gdzie panowały trudne warunki atmosferyczne.
7-latka samotnie siedzącego na ławce znaleźli pracownicy schroniska górskiego i powiadomili policję. Według relacji lokalnych mediów dziecko miało czekać na ojca około ośmiu godzin, było zmęczone i marudne. Nie miało przy sobie pieniędzy - jedynie jedzenie i coś do picia. Policja ustaliła, że ojciec znajdował się znacznie wyżej, w rejonie ósmej stacji. Od miejsca, w którym pozostawił syna, dzieliło go około trzech godzin marszu.
Policja komentuje: Pozostawienie dziecka w tyle jest niedopuszczalne
Funkcjonariusze skontaktowali się z mężczyzną i nakazali mu wrócić po syna, a następnie udzielili mu ostrej reprymendy.
Jeśli nie mogliście kontynuować wspinaczki razem, należało z niej zrezygnować. Nie można zostawiać dziecka samego, to niedopuszczalne - powiedział jeden z funkcjonariuszy.
Mężczyzna przeprosił i przyznał, że jego decyzja była „pochopna” i niemądra. Ojciec i dwaj synowie wspinali się trasą Fujinomiya, której początek znajduje się przy piątej stacji, do której można dotrzeć środkami transportu. Według przewodników górskich wejście z tego miejsca na szczyt zajmuje około pięciu godzin, a zejście - około trzech.
Fuji jest najwyższą górą Japonii
Góra Fuji wznosi się na wysokość 3776 metrów. Jest aktywnym wulkanem położonym na południowy zachód od Tokio i jednym z najbardziej rozpoznawalnych symboli Japonii. W 2013 roku została wpisana na listę światowego dziedzictwa UNESCO.
Fuji należy także do trzech tradycyjnych „świętych gór” Japonii, obok Tateyamy i Haku. Każdego roku na jej szczyt próbuje wejść około 200 tys. osób. Ze względu na dużą liczbę turystów na niektórych trasach wprowadzono dzienne limity.
W ostatnich latach na Fuji dochodziło jednak do licznych niebezpiecznych zdarzeń. W lipcu ratownicy musieli pomóc 99-letniej kobiecie, która podczas próby pokonania trasy upadła i doznała obrażeń biodra oraz pleców. Z kolei w ubiegłym roku 27-letni student, który wybrał się na Fuji poza oficjalnym sezonem wspinaczkowym, musiał być ratowany dwukrotnie w ciągu czterech dni. Za drugim razem wrócił na górę, by szukać zgubionego telefonu.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.