Pierwsze symptomy kryzysu finansowego. "Zapalają się lampki alarmowe"
Apel o zwolnienie prac nad sztuczną inteligencją (AI). Komentuje dr Leszek Bukowski, dyrektor badań i rozwoju Fuze Al
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/OLGA FEDOROVA
Kryzys finansowy jest czymś znacznie gorszym niż zwykła recesja. Dochodzi do niego, gdy "instalacja" systemu finansowego przestaje działać, a przepływ kredytu zostaje wstrzymany nawet wobec tych kredytobiorców, którzy nie dopuścili się żadnych uchybień. Wielki Kryzys lat 30. XX wieku był skrajnym przykładem kryzysu finansowego: upadło wówczas 9 tysięcy banków, a podaż pieniądza spadła o jedną trzecią - tłumaczy dziennik.
Według analizy opublikowanej w "Journal of Finance" istnieją dwa najważniejsze sygnały ostrzegawcze przed kryzysem finansowym. Jest to skok zadłużenia, połączony ze wzrostem cen aktywów w tym samym sektorze, obserwowany w ciągu trzech lat. Gdy oba te warunki są spełnione, prawdopodobieństwo wystąpienia kryzysu w ciągu kolejnych trzech lat wynosi około 40 procent - w porównaniu z mniej więcej 7 procentami w normalnych warunkach. Te sygnały widzimy w sektorze sztucznej inteligencji.
Zdaniem Samuela Hansona, ekonomisty z Harvard Business School, "zapalają się lampki alarmowe".
Gigantyczne wydatki na AI
Międzynarodowy Fundusz Walutowy (MFW) wydał raport, w którym ocenia, że rosnące zadłużenie "w ekosystemie AI" może doprowadzić do "globalnej korekty". Niektórzy eksperci oceniają, że sytuacja w szeroko rozumianym sektorze sztucznej inteligencji jest bardziej niepokojąca, niż tuż przed krachem finansowym z 2008 roku - relacjonuje dziennik.
Notowania części firm AI spadły znacząco po opublikowaniu raportu MFW. Wartość akcji CoreWeave, amerykańskiego operatora centrów danych, spadła niemal o połowę.
Według obliczeń Columbia Business School inwestycje w centra danych, czipy i energię dla sektora AI mogą sięgać rocznie 3,6 proc. PKB Stanów Zjednoczonych, co oznacza, że są to większe nakłady niż w XIX i XX wieku ponoszono na budowę amerykańskich kolei i autostrad, elektryfikację, czy rozwój telekomunikacji.
Firma badawcza Gartner obliczyła, że aby odzyskać środki przeznaczone na budowę, jej obsługę finansową i wygenerować 12 proc. zysku właściciele centrów danych musieliby wygenerować do 2030 roku dochody rzędu 8,5 bln dolarów. Prognozy przewidują jednak, że będzie to nie więcej niż 3,6 bln dol., z czego blisko połowa przypadnie firmom, do których należy infrastruktura.
35 min
"Kreatywna księgowość" branży sztucznej inteligencji
Kolejny czynnik ryzyka, to "kreatywna księgowość" uprawiana przez firmy AI, przywodząca na myśl "pamiętne, zawiłe struktury finansowe", które doprowadziły do kryzysu kredytów hipotecznych w 2008 roku - zauważa "NYT".
Na Wall Street wycena akcji firm związanych ze sztuczną inteligencją odpowiada za blisko połowę wartości indeksu S&P 500. Krach sektora mógłby więc - zdaniem ekspertów od ryzyka inwestycyjnego - doprowadzić do spadku notowań o 40 proc.
Jak podsumowuje dziennik, sektor AI nie musi ponieść jakiejś istotnej porażki, by doprowadzić do kryzysu. Wystarczy, że będzie odnosił sukcesy znacznie wolniej, niż zakładają inwestorzy.
Richard Bookstaber, dyrektor ds. ryzyka w UC Investments - jednostce Uniwersytetu Kalifornijskiego zarządzającej aktywami o wartości 236 miliardów dolarów - stwierdził w rozmowie z "NYT", że dziś odczuwa większy niepokój niż w przededniu ostatniego kryzysu. - To okres poważnego ryzyka, a wydaje się, że ludzie tego zupełnie nie rozumieją - powiedział.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.