Pojawia się nowy wir polarny. To ma kluczowe znaczenie dla zimy w Polsce
Najnowsze wskazówki pozwalające przewidzieć, jaka w tym roku czeka nas zima, przedstawił w środę specjalizujący się w prognozach długoterminowych synoptyk Andrej Flis z serwisu Severe Weathe Europe (SWE). W swojej analizie skupił się na możliwym zachowaniu wiru polarnego w kolejnych miesiącach.
Nad Biegunem Północnym tworzy się potężny wir. Zablokuje masy powietrza
Specjalista poinformował, że szybkie ochłodzenie w stratosferze i spadek ciśnienia, widoczne w najnowszych pomiarach, są oznaką formującego się właśnie wiru polarnego.
ZOBACZ: Zdradzają, co czeka nas zimą. Szykuje się "atmosferyczny efekt domina"
To zjawisko tworzy wokół bieguna barierę, która więzi arktyczne masy powietrza i nie pozwala im się rozlać dalej na południe. Wir polarny wznosi się od powierzchni na wysokość ponad 50 kilometrów i kiedy jest silny, utrzymuje mroźne powietrze "w ryzach".
WXCHARTS
Kiedy wir polarny jest stabilny, więzi arktyczne masy daleko na północy, dzięki czemu dalej na południe jest cieplej. Kiedy natomiast wir słabnie i zaczyna przepuszczać chłodne powietrze, przeważnie następuje mroźniejszy okres miedzy innymi w Ameryce Północnej i Europie.
ZOBACZ: Chłodna kopuła szczelnie zakryła Polskę. Potężne tąpnięcie w pogodzie
Gdyby więc silny i stabilny wir polarny utrzymałby się dłużej przez kolejne miesiące, mielibyśmy do czynienia - między innymi w Polsce - z łagodniejszą zimą. Z kolei jeśli dojdzie do rozpadu wiru, to również u nas zrobi się znacznie zimniej i spadnie więcej śniegu.
Andrej Flis sprawdził, jak podczas nadchodzącej zimy może się zachowywać wir polarny. Wiele wskazuje na to, że początek zimy, a być może nawet jej połowa może rozczarować miłośników białego szaleństwa.
Na prawdziwą zimę jeszcze poczekamy. Szykuje się ciepły grudzień
"Najnowsze dane sezonowe wskazują na silniejszy wir polarny we wczesnej fazie zimy" - napisał Flis w analizie. Możliwe, że zjawisko to utrzyma z dala od nas masy arktycznego powietrza i tym samym opóźni przyjście "prawdziwej" zimy między innymi do Polski.
ZOBACZ: El Niño może być najsilniejsze od 75 lat. Jak to wpłynie na Europę?
Potwierdzenie tych wyliczeń można znaleźć między innymi w prognozach długoterminowych udostępnionych przez Instytut Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Wynika z nich, że w grudniu w całej Polsce będzie cieplej niż zwykle o tej porze roku.
Suma opadów z kolei zmieści się wtedy w normie, więc można się spodziewać opadów deszczu wymieszanego ze śniegiem oraz samego śniegu, choć raczej pod koniec tego miesiąca i nie powinny to być zbyt intensywne opady.
IMGW
Może się okazać, że szanse na białe święta Bożego Narodzenia w tym roku będą niewielkie. Możliwe, że na większe opady śniegu trzeba będzie poczekać do stycznia, i to zapewne do jego późniejszej fazy.
ZOBACZ: To może być ostatni letni akcent. Po tym czasie wyraźne zmiany w pogodzie
Pierwszy miesiąc 2027 roku ma już przynieść temperatury typowe dla tego miesiąca, więc zrobi się mroźnie w wielu miejscach. Na większe opady śniegu z kolei będą mogli zapewne liczyć mieszkańcy północnej i południowej Polski, ponieważ to tam opadów będzie więcej niż zazwyczaj.
IMGW
Według wyliczeń specjalisty z SWE załamanie się wiru polarnego może nastąpić w połowie zimy, czyli mniej więcej na przełomie stycznia i lutego 2027 roku. Wówczas więc z północy zacznie napływać więcej mroźnego powietrza i "typowa", śnieżna zima może być wtedy bardziej prawdopodobna.
ZOBACZ: Europa ma poważny problem. Miliardy euro znikają wraz z wodą
Oczywiście zimne, a nawet mroźne i śnieżne dni zapewne zanotujemy w grudniu, jednak powinniśmy się przygotować na to, że nie będzie ich tak dużo, jak mogłoby się wydawać. Na mocniejsze uderzenie zimy być może jednak przyjdzie nam poczekać do początku przyszłego roku.
Mimo wszystko warto pamiętać, że bardzo trudno jest dokładnie prognozować zachowanie wiru polarnego z wielomiesięcznym wyprzedzeniem. Możliwe więc, że sytuacja pogodowa jeszcze się zmieni, w miarę pojawiania się nowszych danych. Prognoza długoterminowa wciąż jest obarczona duży, ryzykiem błędu, więc należy do niej podchodzić z dużą ostrożnością.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.