ESPN2027 recruits on the rise and how they will fit at their new schoolsESPN DeportesBrasil sigue en renovación con nueva convocatoriaDaily MaverickEXPLAINER: Reserve Bank data paint mixed picture as inflation comes knockingThe Jerusalem PostADL-Boundless study finds simple messaging aids American in identifying online antisemitismInquirerLPA trough to bring rains to parts of Visayas, Mindanao on Oct. 30Le Devoir«Flo des rives»: à fleur de flotsZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFScreen Rant8 Most Powerful Superweapons In Sci-Fi NovelsBusiness AMFrankrijk overweegt tweede nucleair vliegdekschip van 8 miljard euro om marine permanent inzetbaar te houdenColliderTaylor Sheridan's Yellowstone Replacement Officially Returns in 2026NU AchterklapDries Roelvink mist ex-schoondochter: 'Ze is niet meer in de straat'BBC NewsJury shown CCTV of Huntingdon train staff using frying pan in defence
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 29, 2026

Kościół grzmi po decyzji Sejmu. Posłanki odpowiadają na słowa Episkopatu

Translate

20 października Sejm opowiedział się za przyjęciem nowych przepisów, które zezwalają na terminację ciąży ze względu na ciężkie wady płodu. Zmiana ta oznaczałaby powrót do tzw. kompromisu aborcyjnego.

Za przyjęciem aktu prawnego w całości opowiedziały się Koalicja Obywatelska, Lewica, Centrum oraz Razem. Podobnie głosowała także większość polityków PSL i Trzeciej Drogi - za było łącznie 24 posłów tych ugrupowań, przeciw pięciu. Zmianie prawa sprzeciwiły się PiS, Rozwój Plus, Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej.

Niższa izba polskiego parlamentu przewagą czterech głosów przyjęła także ustawę częściowo dekryminalizującą aborcję i pomoc przy niej. Minimalna przewaga wynika przede wszystkim ze sprzeciwu części członków PSL. 

Episkopat oburzony decyzją Sejmu. Chodzi o prawo aborcyjne

24 października, kilka dni po przyjęciu przez Sejm ustaw dotyczących aborcji, odbyło się 406. zebranie plenarne Konferencji Episkopatu Polski. W trakcie obrad poruszono także temat nowych przepisów dotyczących przerywania ciąży.

- Każdy człowiek ma swoją godność i prawo do życia, do ochrony od chwili swojego poczęcia aż do naturalnej śmierci. Troska o życie, zwłaszcza bezbronnych dzieci nienarodzonych, jest powinnością sumienia - argumentował przewodniczący KEP abp Tadeusz Wojda.

W ocenie duchownego decyzje parlamentu mogą negatywnie wpływać na społeczne postrzeganie wartości życia i podważać polską tradycję jego obrony.

- Biskupi, wyrażając swój sprzeciw wobec takiej polityki, która nie buduje, a niszczy, apelują o poszanowanie życia każdego dziecka, zwłaszcza tych nienarodzonych - powiedział abp Wojda.

Kucharska-Dziedzic ostro. "Pokazuje tylko brak autorytetu"

O komentarz dotyczący stanowiska Episkopatu i jego znaczenia dla dyskusji nad kwestią liberalizacji prawa aborcyjnego poprosiliśmy posłanki z różnych stron sceny politycznej. 

- Kościół ma prawo wydawać stanowiska. Trochę smutne, że jeżeli nie jest w stanie przekonać wierzących, swoich parafianek do tego, by nie terminowały ciąż, to chce do tego wykorzystywać cały aparat państwa - stwierdziła w rozmowie z Interią Anita Kucharska-Dziedzic z Lewicy.

Polityczka podkreśliła, że taka sytuacja "pokazuje tylko brak autorytetu w tych kwestiach, które są dla Kościoła szalenie istotne".

- Politycy przede wszystkim powinni sobie przeliczyć, jaka grupa decyduje o tym, że oni zachowają swój mandat poselski czy sanatorski. Czy jest to grupa księży i zakonnic, czy też jest to grupa wyborczyń, które do kościoła może chodzą, ale swoje zdania i swoje życie także mają - dodała, zapytana o potencjalny wpływ stanowiska na decyzje poszczególnych parlamentarzystów.

- Jedynym krajem w Europie, w którym na pewno nie ma aborcji, jest Watykan. Ale tam też nie ma kobiet - podsumowała posłanka.

Szczurek-Żelazko uderza w PSL. "Dali się wkręcić w grę z Donaldem Tuskiem"

Zupełnie inaczej zapatruje się na tę sprawę Józefa Szczurek-Żelazko z Prawa i Sprawiedliwości. W kontekście stanowiska Episkopatu przywołała polityków Polskiego Stronnictwa Ludowego, których głosy okazały się kluczowe, szczególnie dla przyjęcia ustawy dekryminalizującej przeprowadzenie aborcji i pomoc w niej.

Jak podkreśla, PSL, które "mieni się partią, która chroni życie i wyrosła z korzeni chrześcijańskich, po prostu dało się wkręcić w grę z Donaldem Tuskiem". - W Sejmie głośno się mówi, że poświęcili tę ustawę, czyli życie nienarodzonego dziecka, w zamian za dwukadencyjność w samorządach. Jeśli to prawda, to jest to po prostu obrzydliwe - zauważyła.

- Myślę, że apel Episkopatu nie przyniesie skutku, chociaż nie można w pełni wątpić. Może rzeczywiście apel Episkopatu przemówi przynajmniej do niektórych posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego - dodała Szczurek-Żelazko.

Posłanka wskazała także, że większość parlamentarzystów z tego ugrupowania, którzy poparli zmianę przepisów, to osoby wierzące. - Więc jeżeli deklarują się jako osoby wierzące, to powinny posłuchać apelu Episkopatu - powiedziała.

Rosa wskazuje na Karola Nawrockiego. "Dla nas jest oczywiste"

- Dla Koalicji Obywatelskiej oczywistym jest, że kobieta powinna mieć prawo do wyboru do 12. tygodnia ciąży i w tym zakresie kompletnie nie patrzymy na stanowisko Kościoła - stwierdziła z kolei Monika Rosa, posłanka KO.

Polityczka podkreśliła, że Kościół "absolutnie" nie powinien mieć wpływu na tworzenie prawa, a koalicja rządząca, przygotowując ustawę kierowała się przede wszystkim dobrem i zdrowiem kobiet, a także ich prawem do wyboru.

- Prezydent Karol Nawrocki ma jasne stanowisko w tym zakresie i oczywiście będzie wspierał się opinią Kościoła. Natomiast dla nas, dla parlamentu kluczowa była kwestia zdrowia kobiet - zaznaczyła.

Rosa podkreśliła, że Kościół jest "bardzo silnym aktorem na scenie politycznej", którego wpływ na politykę jest bardzo duży. - Kościół wciąż ma duży wpływ na myślenie, na opinię wielu członków wspólnoty, również wielu osób w parlamencie - przyznała, dodając jednak, że wpływ ten z czasem słabnie, a społeczeństwo się laicyzuje.

"Trochę więcej porządków we własnym domu". Lubnauer odbija piłeczkę

"Episkopat ma prawo do własnego stanowiska. Ale nie ma monopolu na sumienie, moralność ani reprezentowanie wszystkich wierzących. Wśród katolików są przecież również kobiety, które oczekują szacunku dla swoich decyzji. I właśnie te kobiety biskupi swoimi słowami obrażają" - napisała w komentarzu przekazanym Interii Katarzyna Lubnauer.

"Może zamiast kolejnego apelu do Sejmu warto byłoby po prostu posłuchać kobiet? Bo troska o życie nie powinna kończyć się w chwili narodzin. Episkopat oburzony, że Sejm zajmuje się prawami kobiet" - stwierdziła.

Posłanka KO odniosła się także do słów, które padły w stanowisku duchownych. "Podobno taka polityka 'nie buduje, a niszczy'. Tymczasem na tym samym posiedzeniu biskupi wciąż pracowali nad statutem komisji mającej wyjaśnić przypadki wykorzystywania seksualnego dzieci w Kościele" - wskazała.

"Może więc, Episkopat, trochę mniej pouczania kobiet, a trochę więcej porządków we własnym domu? Bo moralny autorytet buduje się czynami, nie komunikatami" - podsumowała.

Gajewska tonuje nastroje. Wasserman wskazuje na wspólnotę Kościoła

"Nie dziwi mnie stanowisko Episkopatu, bo ono przez lata jest takie samo. Rozumiem to i szanuję, ale musimy pamiętać, że w państwie polskim istnieje rozdział państwa od Kościoła" - wskazała Kinga Gajewska z Koalicji Obywatelskiej.

Posłanka uderzyła w tym kontekście w Prawo i Sprawiedliwość. "Zburzyli kompromis trwający 30 lat na potrzeby bieżącej polityki, ale nie mieli tego odwagi zrobić w Sejmie. Przecież było głosowanie nad ustawą Kai Godek, która została odrzucona również przez polityków PiS. Nie mieli tej odwagi, więc wykorzystali do tego Trybunał Konstytucyjny, bo nie mieli nawet większości we własnym klubie" - napisała.

"15 października skończyło się milczące państwo. Kiedy jest się politykiem, trzeba mieć w sobie odwagę, by podejmować trudne tematy" - dodała.

O komentarz dotyczący stanowiska Episkopatu poprosiliśmy także Małgorzatę Wassermann z PiS. Posłanka odmówiła odniesienia się do samej treści dokumentu, podkreśliła jednak, że ma on znaczenie dla katolików.

- Czy to są politycy, czy osoby niebędące politykami, to bez znaczenia. Jeżeli ktoś się zalicza do wspólnoty Kościoła, to bierze, a przynajmniej powinien brać pod uwagę, stanowisko Episkopatu - stwierdziła krótko.

Polacy o dostępie do aborcji. Najnowszy sondaż

Tymczasem z najnowszego sondażu, przeprowadzonego przez SW Research na zlecenie "Rzeczpospolitej" wynika, że większość Polaków chciałaby jakiejś formy liberalizacji przepisów aborcyjnych. 

Takie stanowisko wskazało łącznie 67,2 proc. badanych. 37,7 proc. z nich chce pełnej legalizacji przerywania ciąży do 12. tygodnia, kolejne 29,5 proc. z kolei powrotu do kompromisu aborcyjnego.

16,2 proc. ankietowanych opowiada się za utrzymaniem obecnych przepisów, a zdaniem 6 proc. badanych należy zaostrzyć prawo aborcyjne. 0,6 proc. respondentów nie ma sprecyzowanej opinii w tej sprawie.

"Świat w szachu": Plan Rosji wobec Polski? Były szef MSZ ostrzega!INTERIA.PL


View the original on Interia →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.