26-latka z zarzutem zabójstwa noworodka. Dziecko przyszło na świat w domu
Prokuratura Okręgowa Warszawa-Praga
Źródło zdj. gł.: TVN 24
8 września służby zostały wezwane przez domowników do jednego z budynków przy ulicy Modlińskiej. Jak nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, ratownicy medyczni zastali tam kobietę, która w bliżej nieokreślonym czasie przeszła poród oraz noworodka bez oznak życia.
Na miejscu interweniowała policja. Funkcjonariusze zatrzymali w tej sprawie cztery osoby: 26-letnią matkę dziecka, jej rodziców oraz partnera.
Śledztwo w tej sprawie wszczęła Prokuratura Rejonowa Warszawa-Praga Północ. Początkowo prowadzono je w kierunku artykułu 149 Kodeksu karnego, czyli zabójstwa noworodka. Ten paragraf może być zastosowany wyłącznie w przypadku podejrzenia, że do śmierci dziecka doprowadziła matka w trakcie porodu oraz pod wpływem jego przebiegu. Przestępstwo jest wówczas zagrożone łagodniejszą karą, maksymalnie może ona wynosić pięć lat więzienia.
- Dalsza analiza zgromadzonego materiału dowodowego skłoniła prokuratora do zmiany kwalifikacji. Podejrzanej Paulinie Ż. przedstawiono zarzut z artykułu 148 paragraf 1 kodeksu karnego, czyli zabójstwa - informuje prokurator Marzena Kiełek-Łopińska, rzeczniczka prasowa Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga.
Jak wyjaśnia, decyzja o zmianie kwalifikacji czynu wynikała przede wszystkim z analizy zeznań świadków, analizy zawartości telefonu komórkowego 26-latki oraz rzeczy, które policjanci znaleźli na miejscu zdarzenia.
Prokurator relacjonuje, że podczas przesłuchania 26-latka złożyła niespójne wyjaśnienia i nie wskazała, jak doszło do śmierci noworodka.
Na zlecenie prokuratury przeprowadzona została sekcja zwłok dziecka. Śledczy nie ujawniają, jaka była przyczyna jego śmierci. Oczekują na opinię biegłego z zakresu medycyny sądowej. Zamierzają też zbadać stan psychiczny matki, przeprowadzić badania genetyczne oraz pozyskać ekspertyzy dotyczące zabezpieczonych urządzeń elektronicznych.
26-latka nie trafiła do aresztu
Śledczy domagali się tymczasowego aresztu dla podejrzanej. - Poza przesłanką grożącej podejrzanej surowej kary, prokurator powołał się także na obawę matactwa. Rodzice 26-latki oraz jej partner zostali zwolnieni po przesłuchaniu w charakterze świadków, ponadto przesłuchani zostali także inni świadkowie i konieczne jest przeanalizowanie okoliczności tego, co działo się nie tylko bezpośrednio przed i w trakcie porodu, ale też w okresie ciąży - zaznacza rzeczniczka prokuratury.
Sąd oddalił jednak wniosek prokuratury, powołując się między innymi na stan zdrowia podejrzanej i zdecydował, że na czas śledztwa 26-latka zostanie objęta policyjnym dozorem. Kobieta ma stawiać się trzy razy w tygodniu na komisariat policji.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.