The Jerusalem PostIRGC-backed Fatemiyoun gunmen killed in clashes at school used as training groundBollywood HungamaSinger Vishal Mishra buys four Mumbai apartments for Rs 22.25 crore in LokhandwalaDaily MaverickTHE INTERVIEW: Cat got your tongue? Certifiably funny Cape Town comedian goes canine crazyInquirerNartatez says there is ‘secrecy’ in police operationsZDF heuteAktuelle Pressemitteilungen des ZDFAntara NewsIndonesian police name three officers suspects in wiretapping caseSportstarEast Bengal vs Al Seeb LIVE score: EBFC 0-0 SEB; Rashid, Edmund start in AFC Champions League Two matchGMA NewsTrump says US will stop $4-billion military aid to Israel at end of 2026RMF24Dostałeś czerwoną kartę mobilizacyjną? Zobacz, kiedy i jak musisz się stawić do wojskaSBS 뉴스"배후는 북한" 미국이 지목하자…김여정 의미심장 발언ABC NewsWATCH: New states in play as record gas prices hit on Election DayBBC عربيترامب يؤكد شنّ الولايات المتحدة ضربة على تجهيزات للدفاع الجوي في إيران
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, November 3, 2026

Upoważnienie od Bogdana Święczkowskiego dla Stanisława Piotrowicza. "Wątpliwości na pierwszy rzut oka"

Translate
Bogdan Święczkowski pokazuje legitymację

Mazur: upoważnienie Święczkowskiego jest nieskuteczne ze względów prawnych

Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP

Mamy najważniejszy sąd w kraju i nikt nie wie o tym, że pan Święczkowski w zaciszu swojego gabinetu udzielił upoważnienia do zastępowania siebie - mówił w TVN24 wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur. Komentował dokument, według którego jeszcze w kwietniu Bogdan Święczkowski wyznaczył zastępcę w razie swojej nieobecności.

Dokument opublikowała w poniedziałek rzeczniczka Trybunału Konstytucyjnego Weronika Ścibór. Wynika z niego, że do kierowania pracami Trybunału w razie swojej nieobecności prezes Bogdan Święczkowski upoważnił sędziego Stanisława Piotrowicza.

Dokument jest datowany na 28 kwietnia 2026 roku. Widnieje pod nim podpis Święczkowskiego.

"Upoważniam sędziego Stanisława Piotrowicza, w czasie nieobecności Prezesa Trybunału Konstytucyjnego i wiceprezesa Trybunału Konstytucyjnego, do:

  • kierowania pracami Trybunału Konstytucyjnego,
  • reprezentowania Trybunału Konstytucyjnego na zewnątrz,
  • wykonywania innych czynności związanych z aktywnością Trybunału Konstytucyjnego w zakresie orzecznictwa, określonych w ustawach i regulaminie Trybunału Konstytucyjnego,
  • sprawowania nadzoru nad Kancelarią Trybunału Konstytucyjnego i Biurem Służby Prawnej, na podstawie art. 16 ust. 2 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym" - głosi pismo.

Jak czytamy, Święczkowski wydał swoją decyzję "na podstawie art. 12 ust. 3 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym".

W szczególnych sytuacjach Prezes Trybunału może upoważnić innego sędziego Trybunału do wykonywania niektórych kompetencji określonych w ust. 1.

Art. 12 ust. 3 ustawy z dnia 30 listopada 2016 r. o organizacji i trybie postępowania przed Trybunałem Konstytucyjnym

Uwagi Dariusza Mazura do upoważnienia Święczkowskiego

Do pisma Święczkowskiego krytycznie odniósł się w programie "News Michalskiego" w TVN24+ wiceminister sprawiedliwości Dariusz Mazur. Wskazał na kilka czynników.

- Już tak na pierwszy rzut oka budzi wątpliwości to, że ten dokument został przedstawiony z opóźnieniem, dopiero po kilku dniach. Jeżeli taki dokument istniał, to dlaczego on jest wyciągany z rękawa na pewnym etapie? - pytał Mazur. - Taka sytuacja: przyczajony tygrys, ukryty smok, tajny pełnomocnik pana Święczkowskiego - mówił, odnosząc się do Piotrowicza.

Jak jednak dodał, "nie to jest najistotniejsze". - W moim przekonaniu to upoważnienie jest nieskuteczne ze względów czysto prawnych - ocenił. Wskazał na zapis artykułu 12 ustęp 3 ustawy. - Tu jest wyraźnie mowa po pierwsze o "szczególnych sytuacjach", czyli na przykład na okres choroby albo wyjazdu na wakacje prezes udziela upoważnienia - mówił.

- Ale jeszcze bardziej istotne jest wyraźnie mowa o upoważnieniu "innego sędziego Trybunału". Liczba pojedyncza. To znaczy w moim przekonaniu, że może tylko jednego sędziego na tej podstawie upoważnić - podkreślił Mazur. - W moim przekonaniu w świetle tego przepisu ten dokument jest nieskuteczny, ponieważ nie można udzielić kilku takich upoważnień. A wiemy, że takie upoważnienie ma pan wiceprezes Bartłomiej Sochański - wskazał.

Mazur: dokument nie posiada sygnatury

Mazur zwrócił też uwagę, że upoważnienie Święczkowskiego "nie posiada żadnej sygnatury". - Nie jest to normalne. Nie słyszałem również, żeby ten dokument gdziekolwiek był publicznie ujawniony - powiedział.

- Mamy jakąkolwiek spółkę prawa handlowego i w Krajowym Rejestrze Sądowym są ujawniane wszystkie osoby upoważnione do jej reprezentowania i zasady tej reprezentacji. A tu mamy najważniejszy sąd w kraju i nikt nie wie o tym, że pan Święczkowski w zaciszu swojego gabinetu udzielił upoważnienia kolejnej osobie do zastępowania siebie - komentował minister.

- To wszystko sprawia, że ja traktuję ten dokument, w zasadzie pseudodokument, jako znaczoną kartę rzuconą na stół w trudnej sytuacji, która w żadnej mierze nie jest miarodajna i wiarygodna - podsumował gość Patryka Michalskiego.

Bodnar: w piśmie brakuje istotnych elementów

Podobne wątpliwości do upoważnienia wystawionego Piotrowiczowi wyraził w poniedziałek w "Faktach po Faktach" były minister sprawiedliwości Adam Bodnar. - To, co mnie na przykład zastanowiło, to że nie ma sygnatury, numeru porządkowego, nie ma pieczęci urzędowej na tym dokumencie - wymieniał.

Dopytywany czy wobec tego wiarygodna jest dla niego wpisana w tym dokumencie data, Bodnar odparł, że "trudno mu odpowiedzieć". - Mogę dzielić się jedynie moimi doświadczeniami, że tego typu dokumenty są zawsze bardzo starannie przygotowywane, archiwizowane, bo mają bardzo poważne konsekwencje i zawsze ten numer porządkowy plus pieczęć urzędowa są istotną częścią tego typu upoważnień - tłumaczył.

View the original on TVN24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.