Jan Holoubek i Joanna Kulig o wrażeniach po premierze filmu "Dziki, dziki wschód"
Holoubek: kanadyjska publiczność w pełni odczytała nasz film
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Toronto International Film Festival 2026
W poniedziałkowy wieczór lokalnego czasu odbyła się uroczysta premiera filmu "Dziki, dziki wschód" Jana Holoubka w ramach konkursu Platform 51. Międzynarodowego Festiwalu Filmowego w Toronto. Tuż po jej zakończeniu reżyser i odtwórczyni jednej z drugoplanowych ról - Joanna Kulig - byli gośćmi programu "Wstajesz i wiesz" TVN24.
- Było super, pełna sala ludzi, a potem tak zwane Q&A, czyli pytania do nas. Bardzo dużo ludzi zostało, wydaje się nam, że film zadziałał tak, jak chciałem. Ludzie potem długo się zbierali, rozmawiali z nami, było wspaniale - mówił reżyser.
Joanna Kulig relacjonowała, że usłyszała od widowni bardzo dużo słów gratulacji.
Kadr z filmu "Dziki, dziki wschód" (reż. Jan Holoubek)
Źródło zdjęcia: Warner Bros. Entertainment Polska
"Dziki, dziki wschód" znalazł się wśród 11 tytułów, które zakwalifikowano do jedynej międzynarodowej sekcji konkursowej - Platform - 51. MFF w Toronto. Od tego roku nagroda Platform jest jedną z sześciu, które kwalifikują zwycięski film nieanglojęzyczny do oscarowego wyścigu w kategorii najlepszy film międzynarodowy.
- Cieszymy się, że tu jesteśmy, że film dostał się na jeden z pięciu najważniejszych festiwali filmowych na świecie. To już jest dla nas olbrzymia nagroda - powiedział Jan Holoubek pytany, czy ma apetyt na oscarową nominację.
Holoubek: kanadyjska publiczność absolutnie wszystko zrozumiała
"Dziki, dziki wschód" to trzymający w napięciu thriller z elementami westernu. Akcja dzieje się zimą 1943 roku na okupowanych ziemiach polskich, na północno-wschodnich rubieżach Generalnego Gubernatorstwa. Do pozornie spokojnego miasteczka przyjeżdża urzędnik z Berlina, który , jak twierdzi, szuka pewnej dokumentacji.
Sam Holoubek w rozmowie z TVN24 oszczędnie streszczał fabułę. - Nic więcej nie mogę powiedzieć, za dużo bym zdradził, bo wszystko, co dzieje się na początku, okazuje się być rzekome - mówił twórca. - Chciałem, żeby był to film przestrzegający przed powrotem nacjonalizmu - zaznaczył.
Reżyser stwierdził, że opowiadana przez niego historia została w 100 procentach odczytana przez publiczność w Toronto. - Myślę, że film nie jest ekskluzywny, a inkluzywny, że to nam się udało. Jest zrozumiały nie tylko w Polsce czy w naszej części Europy, ale także dla widowni, która w większości składała się z osób z Kanady. Publiczność absolutnie wszystko zrozumiała - powiedział, a Kulig te wrażenia potwierdziła.
Tego, do kogo trafi tegoroczna nagroda Platform, dowiemy się w niedzielę 20 września.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.