Rosyjski dron nad Litwą zestrzelony. Myśliwce NATO w akcji
Myśliwce NATO zestrzeliły drona, który naruszył przestrzeń powietrzną Litwy. Incydent nastąpił tuż po znalezieniu podobnej maszyny w polskim Bałtyku. W odpowiedzi szefowie MON obu państw podjęli pilne kroki. - Uzgodniliśmy, że wspólnie wyjaśnimy okoliczności - oświadczył minister obrony Litwy Robertas Kaunas.
Myśliwce NATO zestrzeliły rosyjskiego drona. Zapadła decyzja szefów MON
Źródło zdjęć: © Google Maps, PAP
Najważniejsze informacje:
We wtorek 15 września tuż po północy doszło do groźnego incydentu w przestrzeni powietrznej państw bałtyckich. Jak poinformowało litewskie Narodowe Centrum Zarządzania Kryzysowego, wrogą maszynę przechwycono na wschód od Kowna.
Według ustaleń miejscowych służb bezpieczeństwa bezzałogowiec wtargnął w nocy w przestrzeń powietrzną kraju bezpośrednio od strony granicy z Białorusią. Służby błyskawicznie zareagowały na zagrożenie, a maszyna została pomyślnie zestrzelona. Akcję przechwycenia drona przeprowadziły włoskie myśliwce NATO, które stacjonują w bazie wojskowej w Szawlach, w środkowej części Litwy. Do incydentu doszło niedaleko strategicznego obiektu - elektrowni szczytowo-pompowej w Kroniach. Władze poinformowały, że zestrzelenie nie pociągnęło za sobą żadnych ofiar w ludziach ani szkód materialnych.
Agencja BNS zauważa, że choć od momentu rosyjskiej inwazji na Ukrainę w 2022 r. na Litwie wielokrotnie publikowano ostrzeżenia o możliwym zagrożeniu z powietrza, to jednak zestrzelenie drona w przestrzeni powietrznej tego kraju miało miejsce po raz pierwszy. Do podobnych incydentów dochodziło już wcześniej w sąsiedniej Łotwie oraz Estonii.
Współpraca Litwy i Polski. Ustalenia ministrów obrony
Nocne zestrzelenie drona nad Litwą zbiegło się w czasie z innym poważnym incydentem, do którego doszło na terytorium Polski. Na nagromadzenie niepokojących zdarzeń natychmiast zareagowali przedstawiciele obu państw.
We wtorek minister obrony Litwy Robertas Kaunas oficjalnie poinformował o uzgodnieniu wspólnych działań i mobilizacji sił w celu wyjaśnienia okoliczności incydentów. Kroki te podjęto wspólnie z ministrem obrony narodowej RP Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem.
- W nocy skontaktowałem się z ministrem obrony Polski, skontaktowaliśmy się natychmiast po incydencie - przekazał polityk w rozmowie z litewską telewizją publiczną LRT.
- Uzgodniliśmy, że wspólnie wyjaśnimy okoliczności, skoncentrujemy siły, aby ustalić wszystkie szczegóły - doprecyzował minister Kaunas.
Szef litewskiego MON stanowczo ocenił, że powtarzające się naruszenia udowadniają, iż wojna wywołana przez Rosję przeciwko Ukrainie utrzymuje dużą intensywność i ma szeroki zasięg, pomimo dzielącego ich dystansu ponad tysiąca kilometrów.
- Niechęć Rosji do podjęcia negocjacji pokojowych wpływa na bezpieczeństwo również naszego regionu Morza Bałtyckiego - podkreślił litewski minister.
Polski incydent. Rosyjski dron zwiadowczy w Bałtyku
Do kontaktu szefów MON doszło po ujawnieniu przez stronę polską przejęcia rosyjskiego sprzętu wojskowego. W poniedziałek po południu polskie wojsko oraz służby hydrograficzne zlokalizowały i podjęły drona z morza w rejonie miejscowości Rusinowo niedaleko Jarosławca w województwie zachodniopomorskim.
Władysław Kosiniak-Kamysz poinformował, że według wstępnych oględzin zabezpieczony obiekt to bezzałogowiec wojskowy z Rosji. Maszyna ta wykazuje cechy zwiadowcze, a nie bojowe i najprawdopodobniej została utracona przez siły rosyjskie podczas prowadzonych nad Morzem Bałtyckim prób.
Incydenty z bezzałogowcami na polskim i litewskim terytorium nastąpiły bezpośrednio po fali weekendowych rosyjskich ataków dronowych na terytorium zachodniej Ukrainy, niedaleko polskiej granicy. Z powodu nasilającej się rosyjskiej eskalacji premier Donald Tusk zwołał w poniedziałek 14 września specjalne spotkanie kryzysowe z szefami najważniejszych resortów i służb w celu wzmocnienia bezpieczeństwa granic. Szef MSZ Radosław Sikorski zapowiedział, że Polska udzieli na te incydenty "nieprowokującej, ale poważnej odpowiedzi".
Cały dzień w biegu? Skrót wydarzeń codziennie wieczorem w Twojej skrzynce
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.