Generał Koziej o zagrożeniu ze strony Rosji. Mówi o "świadomości strategicznej" Polaków
— Pochodzę z Lubelszczyzny, tam mam rodzinę i jak sobie myślę, że jak oni tak codziennie są budzeni teraz — mówi gen. Koziej. W ostatnim czasie mieszkańcy wschodniej części Polski kilkukrotnie otrzymywali alerty z poleceniem udania się w bezpieczne miejsce w związku z atakami Rosji na Ukrainę.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Gość "Onet Rano." podkreśla, że nie jest to dobra sytuacja, jeśli "dzień w dzień są budzeni, a jednocześnie nic się tam nie dzieje". — W domu też są mniej i bardziej bezpieczne miejsca. Te warunki bezpieczeństwa trzeba maksymalizować na tyle, na ile można. Wiadomo, że to poczucie zagrożenia jednak pozostaje, ale najważniejsze jest faktycznie to ryzyko, że ludzie zobojętnieją, a zajdzie potrzeba, że [rzeczywiście trzeba będzie się ukryć] — wskazuje generał.
Czytaj nas częściej w Google
Poradnik to nie wszystko. "Trzeba go przećwiczyć"
Zaznacza, że tu pojawia się strategiczny problem. — Zdolności przeciwzaskoczeniowe. Państwo, społeczeństwo, indywidualni obywatele muszą mieć te zdolności przeciwzaskoczeniowe, żeby nie dać zaskoczyć się czymś niebezpiecznym — mówi. Wyjaśnia, że nie chodzi tylko o to, by być czujnym, ale też wiedzieć, co robić, gdy zawyje alarm.
Gość Onetu ocenia, że rozesłanie poradników bezpieczeństwa nie wystarczy. — To takie biurokratyczne podejście władz, że zrobili swoje. To za mało. Poradnik jest bardzo potrzebny, ale trzeba by go było przećwiczyć — zaznacza Koziej.
— Dobrze, że ta świadomość niebezpieczeństwa jest rozprzestrzeniana, bo na tej podstawie kształtuje się świadomość strategiczna Polaków, obywateli, struktur organizacyjnych. Państwo niczego samo nie zrobi — stwierdza dalej.
Polski rząd powinien naciskać na NATO? Generał mówi jasno
Generał dopytywany był także o to, jakie działania powinien podjąć polski rząd, odpowiadając na prowokacje Rosji. — Przede wszystkim na dziś widać, że poszczególne państwa zostały pozostawione same sobie. Jest potrzeba, abyśmy wymusili w NATO, aby była przyjęta jednolita doktryna obrony przeciwhybrydowej — podkreśla Koziej. Dodaje, że ważne, by przeciwstawianie się Rosji nie było jedynie obowiązkiem państw, które są najbardziej zagrożone.
— Drugim, czego powinniśmy się domagać także w NATO, to uruchamianie mechanizmów sojuszniczych — mówi Koziej. Wskazuje, że Polska obawia się zagrożenia z powietrza. — Powinniśmy domagać się utworzenia przez NATO wysuniętej strefy obrony powietrznej przed rakietami i dronami przed granicę NATO, w Ukrainie. Już tam powinniśmy zwalczać te wszystkie środki napadu powietrznego, które lecą w stronę naszej granicy — wyjaśnia.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.