„Udaj się w bezpieczne miejsce”, czyli gdzie? Tam znajdziesz dobre schronienie

„Jeżeli nie znamy lokalizacji najbliższego schronu czy miejsca schronienia lub nie możemy z niego skorzystać, (w sytuacji zagrożenia – przyp. red.) powinniśmy udać się do piwnicy” – tłumaczy prof. dr hab. Bernard Wiśniewski, ekspert ds. bezpieczeństwa. Jak dodaje, w przypadku zabudowy pozbawionej piwnic powinno się znaleźć przy najgrubszej ścianie. „Nie chodzi o ściany działowe, które mogą się skruszyć w wyniku uderzenia, tylko takie, które mogą wytrzymać większe naciski” – podkreśla.
Co oznacza „bezpieczne miejsce”?
W alertach wydawanych przez Rządowe Centrum Bezpieczeństwa i dotyczących zagrożenia atakiem z powietrza, takim jak ten, który w niedzielę otrzymali mieszkańcy województw lubelskiego i podkarpackiego, jednym z zaleceń jest udanie się w bezpieczne miejsce.
Eksperci ds. bezpieczeństwa ludności i zarządzania kryzysowego tłumaczą w rozmowie z Polską Agencją Prasową, co w takiej sytuacji powinno się uznać za „bezpieczne miejsce” – w dużym mieście, małym mieście i na wsi.
Prof. dr hab. Bernard Wiśniewski, dyrektor Centrum Metodologii Badań Bezpieczeństwa Akademii WSB podkreśla, że przede wszystkim należy skorzystać z tego, co przygotowało państwo, czyli z aplikacji „Gdzie się ukryć” (gdziesieukryc.pl), w której wskazane są dokładne lokalizacje schronów oraz miejsc schronienia. Zastąpiła ona działającą od kwietnia 2023 r. aplikację „Schrony”. Narzędzie pokazuje najbliższe punkty schronienia oraz wyznacza do nich trasę.
W czerwcu tego roku baza obejmowała 83 tys. takich punktów, mogących pomieścić 24 mln osób. Są wśród nich m.in. przejścia podziemne, stacje metra, tunele, podziemne garaże i piwnice. Obiekty są na bieżąco weryfikowane przez PSP i organy odpowiedzialne za ochronę ludności, a baza jest systematycznie rozbudowywana. Po uprzednim pobraniu danych aplikacja może działać również bez dostępu do internetu.
Tam też znajdziesz dobre schronienie
Jeżeli z jakichś względów nie znamy lokalizacji najbliższego schronu czy miejsca schronienia lub nie możemy z niego skorzystać, powinniśmy udać się do piwnicy – wyjaśnia prof. Wiśniewski i dodaje, że w przypadku zabudowy pozbawionej piwnic powinno się znaleźć przy najgrubszej ścianie.
Nie chodzi o ściany działowe, które mogą się skruszyć w wyniku uderzenia, tylko takie, które mogą wytrzymać większe naciski – podkreśla. Ekspert zwraca uwagę, że wyjątkowo bezpiecznymi budynkami są szkoły budowane w latach 60., tzw. tysiąclatki.
Nie szczędzono pieniędzy na ich budowę, skutkiem czego mają solidne podpiwniczenie, grube płyty żelbetowe i konstrukcję zdolną do wytrzymania dużych nacisków – wskazuje.
Prof. Wiśniewski podkreśla, że w starych budynkach, szczególnie tych wzniesionych w Warszawie i innych dużych miastach, dachy nierzadko mają specjalną żwirową podsypkę, która może amortyzować uderzenie.
A więc: po pierwsze aplikacja, po drugie piwnica, a po trzecie grube ściany, które mogą wytrzymać uderzenie – podsumowuje ekspert ds. bezpieczeństwa.
Ekspert: Piwnice należy odpowiednio przystosować
Dr Jan Ziobro, zastępca dyrektora Wydziału Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego, podziela opinię, że piwnice zapewniają dobre schronienie. Zastrzega jednak, że należy je przystosować do przebywania w nich ludzi.
Jeżeli dron uderzy w budynek i zniszczy jedną ze ścian, może ona spaść albo pozostać zawieszona na elementach konstrukcyjnych, a następnie zagruzować wyjście. Dlatego trzeba zrobić dwa alternatywne wyjścia – wyjaśnia.
Zdaniem dra Ziobry, w większości miejskiej zabudowy spełnienie tego warunku jest stosunkowo proste. W blokach zazwyczaj każda klatka ma swoją piwnicę i oddzielne wyjście. Wystarczy połączyć te przejścia i zamknąć je drzwiami. Kiedy pojawia się zagrożenie, otwieramy je i mamy schronienie. A wykorzystana do budowy ilość betonu stanowi bardzo dobrą ochronę – podkreśla.
Na wsi, oprócz figurujących w aplikacji miejsc schronienia, również dobrą ochronę możemy uznać piwnice.
Mieszkam na wsi. Mam w domu dwa stropy i schody. To stanowi dobre zabezpieczenie. Zrobiłem właz prowadzący na zewnątrz i zamknięty metalowym wyjściem – wskazuje dr Ziobro.
Należy pamiętać o potrzebach higieniczno-sanitarnych
Ekspert zastrzega, że w miejscach schronienia trzeba znaleźć rozwiązania dla zaspokojenia potrzeb higieniczno-sanitarnych.
Bez jedzenia przez pięć czy sześć godzin, jesteśmy w stanie wytrzymać. Trudniej dokonać tego bez wody i możliwości zaspokojenia potrzeb higieniczno-sanitarnych. Nie wymagają one jednak jakichś szczególnych rozwiązań – wystarczy worek, wiadro i jakiś intymny kącik – wyjaśnia.
Zdaniem dra Ziobry, jeżeli w trakcie ataku powietrznego znajdujemy się na wsi, a nie mamy dostępu do piwnicy, powinniśmy oddalić się od zabudowań.
Należy znaleźć się odpowiednio daleko od obiektów, w które może uderzyć dron. I to na tyle daleko, żeby odłamki nie wyrządziły nam szkody – dodaje.
Jedziesz samochodem i dostajesz alert o zagrożeniu? Nie popełniaj tego błędu
Co zrobić, gdy przemierzamy samochodem rejon objęty alertem o zagrożeniu atakiem z powietrza? Eksperci zgodnie zwracają uwagę, że najgorszym błędem jest kontynuowanie podróży.
Jeżeli jesteśmy w przestrzeni zurbanizowanej, trzeba się zatrzymać w miejscu, w którym nie stwarza to zagrożenia i udać się do bezpiecznego miejsca. Zgodnie z prawem ma ono być ogólnodostępne. W innych przypadkach należy jak najszybciej oddalić się od drogi, która może być potencjalnym celem ataku – wyjaśnia dr Ziobro.
Jak dodaje prof. Wiśniewski, bezwzględnie powinniśmy zejść z jezdni i ukryć się w jakimś zagłębieniu. W takim przypadku przydatne mogą być rowy odwadniające.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.