Daily MaverickJoburg crisis cannot be solved without competent City leadershipESPNPremier League depth charts for most popular teams: Who is key?The Jerusalem PostWho will teach the next generation?PunchNigeria@66: 2027 election will test our democratic maturity – JonathanBollywood HungamaDisha Patani completes a decade in Bollywood as MS Dhoni: The Untold Story turns 10: “Beyond grateful ”Il Fatto Quotidiano“Il lusso? Se c’è non me lo nego ma non lo cerco. Non ho lo yatch di 40 metri o la Lamborghini. Il mio aspetto? C’è il fascino sottile della decomposizione delle carni”: Paolo Bonolis si raccontaسكاي نيوز عربيةاستطلاع يفجر مفاجأة بشأن رونالدو.. ماذا يريد مشجعو البرتغال؟RTBF InfoDes feux et dégradations lors d'un mouvement spontané d'élèves devant plusieurs écoles de LiègeBBC News BrasilGoogle remove mais de 40 canais com falsos médicos de IA após reportagens da BBC News BrasilEgypt IndependentEgypt thwarts Israel’s plans to build Suez Canal alternative: Deputy Prime MinisterColliderAlmost 30 Years Ago, 'Buffy the Vampire Slayer' Did 'Obsession' in This Action-Packed EpisodeRMF24Korea prostuje słowa Trumpa o inwestycjach za miliardy
The Daily Newsstand · Free, Always
Thursday, October 1, 2026

Ile płacimy za loty polskich myśliwców? Ostatnio uwijają się przy wschodniej granicy

Translate

Mieszkańcy wschodniej Polski są w ostatnim czasie regularnie informowani o atakach powietrznych na Ukrainę. W przypadku zagrożenia w niebo wzbijają się polskie myśliwce. Zrodziło to pytania o koszt, a zarazem opłacalność ich każdorazowego podrywania.

Ile płacimy za loty polskich myśliwców? Ostatnio uwijają się przy wschodniej granicy

Ile kosztuje podrywanie polskich myśliwców podczas ataków na Ukrainę? (Zdjęcie ilustracyjne) /Shutterstock

Alertów RCB związanych z atakami na Ukrainę potrafi być naprawdę sporo. Tylko w ostatni poniedziałek rozesłano ich aż pięć, a każdy przypadek wiązał się z koniecznością podrywania polskich myśliwców, które dolatując do granicy, pilnowały, aby żaden środek napadu powietrznego nie dostał się na nasze terytorium.

Taka ochrona do tanich nie należy, więc w debacie publicznej pojawiły się pytania o sens każdorazowego wysyłania samolotów, gdy niebezpieczeństwo w zdecydowanej większości przypadków nie przekraczało naszej granicy.

Portal Defence24, zajmujący się wojskowością, przeanalizował koszty operowania poszczególnych myśliwców, którymi dysponuje Polska. Dane zaczerpnięto z informacji Ministerstwa Obrony Narodowej.

Koszt godziny lotu:

  • południowokoreański FA-50: 38 tys. zł
  • radziecki MiG-29: 101 tys. zł
  • amerykański F-16: 77 tys. zł
  • amerykański F-35: 130-150 tys. zł

Trzeba jednak zaznaczyć, że ani FA-50, ani F-35 nie są jeszcze używane do tzw. dyżurów bojowych. Ten pierwszy służy na razie do szkolenia młodych pilotów, a poza tym niezbędne uzbrojenie musi dopiero zostać z nim zintegrowane. Ten drugi ledwo co pojawił się nad Wisłą, jest wdrażany, a ograniczoną zdolność do realizacji zadań bojowych ma planowo uzyskać w 2027 r.

„Koniem roboczym” polskiej armii są więc poczciwe F-16.

We wrześniu dwukrotnie wspomogły je maszyny z Czech, a od października, przez dwa miesiące, do wsparcia będą gotowe szwedzkie Gripeny.

Kupowane, by latać

Choć koszty generowane przez każdorazowe podrywanie myśliwców są wysokie, jak tłumaczy Defence24, to i tak tylko „kropla w morzu” ich normalnej eksploatacji. Każdego roku pilot jednej maszyny lata 180-200 godzin, z czego większość stanowią niezbędne loty treningowe. Warto też docenić doświadczenie, które w lotach przy wschodniej granicy zdobywają nasi żołnierze, a poza tym, jak zwraca uwagę cytowany portal, „wojsko kupuje samoloty po to, żeby nimi latać, a nie po to, by zachwycać się widokiem kurzących się w hangarach maszyn”.

View the original on RMF24 →

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.