ESPN DeportesChiefs y Broncos brindan un buen show en Kansas CityInquirer6th most wanted in Oriental Mindoro arrestedPunchTerrorist surrenders in Borno, troops nab six kidnappers in AdamawaThe Jerusalem PostSasson comes up just short of calendar-year Slam at US Openוואלה11 נפצעו בתאונה בין רכב לטרקטור בכניסה לנטור, שניים במצב בינוניDeadline‘The Late Show With Stephen Colbert’ Ends With Late-Night Emmy Win: “Catch Y’All On The Flip”한겨레전한길 “한동훈 세력 축출 위해…국힘 재입당 아니면 ‘전한길당’ 창당”South China Morning PostPhilippine VP’s impeachment trial heats up as unexplained wealth takes centre stageUOLJovem de SC morre na guerra da Ucrânia após pisar em mina na sua 1ª missão경향신문[속보] 김영훈 노동장관 “메가특구법 노동규제 완화, 사회적 대화 제안”VarietyEmmy Executive Arrivals: Top TV Leaders Keep Their Cool on an Indigo CarpetThe Sydney Morning HeraldTrump set to explode if his man does his job
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 15, 2026

Ekspert po ataku Rosji przy granicy. Mówi o szumie informacyjnym

Translate

Ekspert zwrócił uwagę, że ataki rosyjskich dronów przy przejściu granicznym Dorohusk-Jagodzin i na pociąg przy polskiej granicy, miały "przede wszystkim przestraszyć Polaków". - Jednocześnie prowadzone są sprzężone działania w sferze informacyjnej, których celem jest zdestabilizowanie społeczeństwa oraz elit politycznych na Zachodzie, w tym w Polsce - wyjaśnił Olchowski.

Wraz z pojawieniem się w niedzielę rano doniesień o atakach dronów w pobliżu granicy z Polską, m.in. na platformie X, pojawiły się komentarze sugerujące, że za ataki odpowiadają nie siły rosyjskie, lecz ukraińskie. Ich autorzy sugerowali, że Kijów chce wciągnąć w wojnę państwa NATO, w tym Polskę.

W ten sposób podważano oświadczenie ukraińskiego państwowego przewoźnika kolejowego Ukrzaliznycia, który w niedzielę rano poinformował, że "na Wołyniu, dwa kilometry od granicy z Polską, siły rosyjskie uderzyły w lokomotywę pociągu pasażerskiego". Jak później podał ukraiński portal Suspilne, powołując się na zastępcę dyrektora Ukrzaliznyci, zaatakowany pociąg był składem relacji Kijów-Warszawa, który znajdował się ok. 2 km od granicy z Polską. Pociągiem podróżowało 206 osób. Jak zapewniły władze ukraińskie i polskie, w zdarzeniu nikt nie ucierpiał.

Rzeczniczka MSWiA Karolina Gałecka poinformowała jednocześnie o drugim zdarzeniu, które miało miejsce w nocy ok. 1 km od granicy z Polską. Jak podała, rosyjski dron uderzył w miejscowości Jagodzin, gdzie trafił w stację benzynową. Wskutek ataku zapaliły się dwie ciężarówki.

Ekspert o luce informacyjnej i "wyścigu z czasem"

Wcześniej, po godz. 4 rano, RCB rozesłało wiadomości sms do mieszkańców powiatów na Lubelszczyźnie i Podkarpaciu. Zawierały one informację o monitorowaniu sytuacji oraz prowadzonej operacji przez polskie lotnictwo. Zagrożenie atakiem powietrznym zostało odwołane po godz. 9. Przed godziną 10 Dowództwo informowało o zakończeniu operowania myśliwców, a także, że naziemne systemy obrony powietrznej oraz rozpoznania radiolokacyjnego powróciły do standardowej działalności operacyjnej.

Według Olchowskiego luka informacyjna, która powstaje w momencie, gdy odbiorcy czekają po zdarzeniu na oficjalny komunikat, jest "bardzo niebezpieczna, ale nie sposób jej uniknąć".

- Dla instytucji państwowych to trudny wyścig z czasem, ale zwłoka jest nie do uniknięcia, ponieważ rząd czy wojsko muszą najpierw dokładnie zweryfikować fakty. Podanie niesprawdzonej informacji podważyłoby zaufanie do państwa i dało paliwo wrogiej propagandzie. Ta próżnia jest niezwykle niebezpieczna, ponieważ natychmiast wypełniają ją niesprawdzone komentarze użytkowników, teorie spiskowe i dezinformacja - wyjaśnił.

W ocenie eksperta budowanie zaufania i wiarygodności przez władzę oraz media w warunkach wojny informacyjnej jest dużym wyzwaniem. - Oficjalne komunikaty o bezpieczeństwie państwa muszą być, moim zdaniem, wyważone, racjonalne i oparte na faktach, poparte merytorycznym uzasadnieniem. Choć jednocześnie wszyscy zdajemy sobie sprawę, że emocjonalne przekazy są bardziej nośne i chwytliwe. Takie komunikaty docierają lepiej do ludzi, zwłaszcza w czasach niepewnych, kiedy dominuje strach - dodał.

Dopytywany o to, co może wyciszyć szum informacyjny, Olchowski odpowiedział, że "niełatwo wskazać skuteczne narzędzie, które mogłoby go 'spacyfikować'". - Żyjemy w erze, która charakteryzuje się nadmiarem docierającej do nas informacji. Właściwie nie jest istotne, kto mówi prawdę, a kto nie, tylko kto mówi więcej. Rosjanie doskonale zdają sobie z tego sprawę. Im więcej jest przekazów fałszywych, manipulacyjnych, destabilizujących, polaryzujących, tym więcej powinno być przeciwdziałania, ale to jest niestety bardzo trudne, bo państwo i jego instytucje są nieproporcjonalnie słabsze w tej walce - podkreślił.

Zwrócił też uwagę, że Rosja jako państwo autorytarne ma pełną kontrolę nad własną przestrzenią informacyjną, a jednocześnie wykorzystuje wolność słowa, poglądów oraz sumienia, jakie panują w zachodnich krajach demokratycznych.

View the original on Wirtualna Polska

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.