Zmarł mężczyzna ranny podczas zamachu na Trumpa. "Prawdziwy amerykański patriota"
Pierwsze publiczne wystąpienie Trumpa po zamachu
Źródło wideo: JIM LO SCALZO/PAP/EPA
Źródło zdj. gł.: PAP/EPA/DAVID MAXWELL
Informację o śmierci Jamesa Copenhavera przekazała jego rodzina za pośrednictwem prawnika Josepha Feldmana. Mężczyzna zmarł w środę w wieku 76 lat w szpitalu, otoczony bliskimi. Nie ujawniono przyczyny jego śmierci. Był "zaangażowanym mężem, ojcem i dziadkiem", przekazał Feldman. "Jego rodzina była jego centrum świata, a on sam był centrum ich świata" - dodał.
Feldman przypomniał, że 76-latek był weteranem, który "z dumą służył naszemu krajowi w siłach zbrojnych, a jego miłość do ojczyzny nigdy nie osłabła". Wyraził też wdzięczność za wszystkie wyrazy wsparcia i modlitwy w ostatnich dwóch latach.
DOWIEDZ SIĘ WIĘCEJ:
Trump: Copenhaver był prawdziwym amerykańskim patriotą
Pochodzący z Moon Township James Copenhaver został ciężko ranny podczas zamachu na życie Trumpa podczas wiecu wyborczego w Butler w stanie Pensylwania w lipcu 2024 roku. 20-letni napastnik oddał wówczas strzały w kierunku ubiegającego się o reelekcję prezydenta, raniąc go w ucho. Życie stracił inny uczestnik wydarzenia, 50-letni strażak Corey Comperatore. Ranny, poza Copenhaverem, został także 57-letni David Dutch.
- W tamtym momencie nie zdawałem sobie sprawy, że zostałem postrzelony, ale odwróciłem się i wtedy otrzymałem drugi strzał - mówił rok po tym zdarzeniu Copenhaver w rozmowie ze stacją KDKA. Po przewiezieniu do szpitala był w stanie krytycznym, został wypisany dwa tygodnie później. Przyznał, że w wyniku odniesionych obrażeń musiał poruszać się o kuli.
Reagując na wiadomość o jego śmierci Donald Trump w czwartek wieczorem w serwisie Truth Social Trump nazwał Copenhavera "prawdziwym amerykańskim patriotą", który "stanął ramię w ramię w obronie naszych wspólnych wartości, jakimi są wolność i sprawiedliwość". "Po tym, jak został ranny, chroniąc swoją rodzinę, Jim wykazał się ogromną odwagą" - dodał. "Jego niezatarte dziedzictwo miłości i oddania pozostanie na zawsze. Nasze serca i modlitwy kierujemy do rodziny Copenhaverów, a zwłaszcza do jego wspaniałej żony Marianne" - napisał prezydent USA.
W czerwcu Copenhaver wraz z żoną złożyli pozew przeciwko rządowi federalnemu zarzucając Secret Service "zaniedbanie, lekkomyślność i/lub nieostrożność" w związku ze strzelaniną z Butler, w wyniku której Copenhaver odniósł "poważne, ciężkie, trwałe i dotkliwe obrażenia". Sprawa jest w toku.
Donald Trump zraniony na wiecu w Pensylwanii
Źródło zdjęcia: PAP/EPA/DAVID MAXWELL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.