Proces Karola Nawrockiego z Onetem. "Śledziu" i rzeczniczka kampanii na liście świadków
Sprawa dotyczy publikacji "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu". Dotychczas sąd przesłuchał już m.in. autorów tekstu oraz dziennikarzy innych redakcji. Ze względu na wyłączenie jawności szczegóły zeznań składanych na sali nie są dostępne opinii publicznej.
To dawny lider pseudokibiców Lechii Gdańsk i skazywany recydywista o poglądach neonazistowskich. Znajduje się wśród oskarżonych w sprawie gdańskiego baru "Rozi", który był centrum działalności rozpracowanego gangu sutenerów. Jak ujawnił dziennikarz TVN Bertold Kittel, "Śledziu" był stałym bywalcem lokalu, a w pewnym momencie próbował go przejąć.
Czytaj nas częściej w Google
W marcu 2025 r. Jacek Harłukowicz opisał kontakty "Śledzia" z Karolem Nawrockim oraz rozbieżności dotyczące tego, gdzie i w jakich okolicznościach obaj się poznali. Miało do tego dojść w gdańskim areszcie podczas zajęć edukacyjnych prowadzonych przez Nawrockiego. Wówczas Służba Więzienna informowała Onet, że w latach 2011–2017 pracownicy Instytutu Pamięci Narodowej nie prowadzili ich w danej jednostce.
Grzegorza Horodkę na kolejny termin wezwał wydawca Onetu.
Podczas kampanii prezydenckiej w 2025 r. pracę w Telewizji Republika zamieniła na funkcję rzeczniczki sztabu Karola Nawrockiego. To właśnie ona otrzymała pytania Onetu przed publikacją tekstu "Karol Nawrocki i tajemnice Grand Hotelu". Do momentu publikacji Andrzej Stankiewicz i Jacek Harłukowicz jako autorzy nie otrzymali odpowiedzi.
Emilię Wierzbicki jako świadka wezwali pełnomocnicy Karola Nawrockiego. Pierwotnie miała złożyć swoje zeznania na posiedzeniu 15 września.
Proces toczy się przy wyłączonej jawności. Jeszcze przed rozpoczęciem pierwszej rozprawy pełnomocnicy RASP złożyli wniosek o prowadzenie procesu przy otwartych drzwiach, z udziałem mediów. Sąd go odrzucił i uzasadnił swoją decyzję m.in. potrzebą ochrony dóbr osobistych powoda oraz zapewnienia spokojnego przebiegu postępowania.
W swym tekście dziennikarze Onetu Andrzej Stankiewicz i Jacek Harłukowicz przytoczyli opowieści świadków, wedle których Karol Nawrocki uczestniczył w procederze sprowadzania prostytutek dla gości Grand Hotelu w Sopocie, gdy pracował tam jako ochroniarz.
Polityk zaprzeczył ustaleniom przedstawionym w publikacji. Po jej opublikowaniu uznał tekst za polityczny atak w końcówce kampanii prezydenckiej i zdecydował się na drogę sądową. Złożył pozew cywilny wobec wydawcy Onetu i prywatny akt oskarżenia przeciwko autorom artykułu. Nie skorzystał jednak z trybu wyborczego, w którym sądy rozpatrują sprawy w ekspresowym tempie, by ich wynik był znany przed głosowaniem.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.