וואלה32 רקטות מוכנות לשיגור: צה"ל איתר בדרום לבנון - טרם הפסקת האשDaily MaverickWHAT’S COOKING: A trio of venison recipes from the heart of the KarooPunch2027: APC govs distance themselves from Wike-led rainbow coalition, deny allianceESPN59 points for the Bears? 41 for the Ravens? Let's size up four NFL offenses that erupted in Week 1Bollywood HungamaEXCLUSIVE: Himesh Reshammiya reunites with Vikram Bhatt after 13 years for 1920: Cold Winter; horror flick to be shot in MussoorieRTP DesportoI Liga. Braga Vence Estoril por 1-0 com Golo Decisivo de Jonas WindThe Jerusalem PostRussian frigate fires flares at NATO member Denmark's military helicopter in international watersInquirer Entertainment‘Forgotten Island’ introduces underrepresented Filipino culture to the worldUOLGoverno acredita que decisão firme do STF sobre Moraes reduz margem para intervenção dos EUANMEWatch Charli XCX bring out Kim Petras for ‘Unlock It’ in BrooklynIl Fatto QuotidianoIntossicazione dopo la festa dei soci di un istituto bancario: avviate le verifiche sul cateringNotJustOkFull list of winners at the 2026 AFRIMMA Awards
The Daily Newsstand · Free, Always
Tuesday, September 15, 2026

Suplementy na stres i poprawę nastroju. Polacy nie mówią o nich lekarzom

Translate

Inspekcja Handlowa skontrolowała suplementy diety

Inspekcja Handlowa skontrolowała suplementy diety

Źródło wideo: tvn24bis

Źródło zdj. gł.: Shutterstock

Co czwarty Polak sięga po suplementy diety lub leki bez recepty, by łagodzić stres albo poprawić nastrój. O ich stosowaniu informuje lekarza zaledwie co piąty pacjent. Tymczasem takie preparaty mogą jednak wchodzić w groźne interakcje z innymi środkami. Czy w ogóle są skuteczne?

Badacze z Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego (GUMed) przeanalizowali, jak Polacy stosują suplementy diety oraz leki bez recepty oferowane jako środki poprawiające nastrój lub redukujące skutki stresu. W badaniu ankietowym (online oraz w badaniach ulicznych) wzięło udział prawie 800 osób (w tym 80 proc. kobiet). Wyniki ukazały się w czasopiśmie "Scientific Reports".

Badania wykazały, że blisko 23 proc. badanych stosuje obecnie tego typu preparaty, a dodatkowe 37 proc. stosowało je w przeszłości. Obecni użytkownicy najczęściej wymieniali ashwagandhę, czyli żeń-szeń indyjski (52 proc.), melisę (ok. 39 proc.) i melatoninę (25 proc.). Popularne były również waleriana (21 proc.), wyciąg z chmielu (20 proc.) oraz różeniec górski (11 proc.).

Łączą preparaty z lekami na receptę

Około połowa ankietowanych użytkowników zadeklarowała, że łączy je z regularnie przyjmowanymi lekami na receptę. Mały odsetek użytkowników, zaledwie co piąty z nich, informował lekarza o przyjmowaniu preparatów bez recepty.

W ankiecie pytano użytkowników, dlaczego nie wspominają o tym medykom. Okazuje się, że pacjenci często nie wiedzą, że dla lekarza może to być istotna informacja. - A przecież substancje te potrafią mocno zmieniać metabolizm innych preparatów. To nie są produkty obojętne dla zdrowia, nie można do nich podchodzić na zasadzie: "to naturalne, więc nie zaszkodzi" - przestrzegła Aleksandra Brzozowska, która badania realizowała pod kierunkiem dr. Jakuba Grabowskiego, jako studentka GUMed.

Obawa przed oceną lekarza

Niektórzy ankietowani przyznali, że nie mówią o przyjmowanych suplementach, ponieważ obawiają się oceny ze strony medyka. - Wynika to pewnie ze stygmatyzacji zdrowia psychicznego oraz lęku przed przyznaniem się do stosowania czegoś spoza kanonu medycznego - zauważyła badaczka.

Precyzyjna komunikacja związana z przyjmowaniem suplementów zależy jednak również od samych lekarzy. - Wystarczyłoby jedno proste pytanie w gabinecie: "Czy przyjmuje pan/pani jakieś suplementy?" - wskazała Brzozowska.

- To, że ludzie biorą specyfiki na poprawę nastroju, oznacza, że dostrzegają problem ze swoim samopoczuciem i to jest ich forma sięgania po pomoc. Lekarze nie powinni traktować tego np. w kategoriach "antysystemowości". Należy się po prostu zaopiekować potrzebami pacjenta i spróbować mu pomóc, nie negując tego, jak sobie radzi ze swoimi problemami - oceniła.

"Wcześniejsze badania populacyjne wykazały, że osoby stosujące metody uzupełniające w przypadku stanów lękowych lub depresji często robią to równolegle do konwencjonalnej opieki medycznej, a nie zamiast niej" - zauważyli autorzy badania, zaznaczając, że sięganie po suplementy diety i leki dostępne bez recepty w celu poprawy nastroju lub złagodzenia stresu nie musi być interpretowane jako unikanie profesjonalnej pomocy.

Co wiadomo o skuteczności preparatów?

Pytana o to, co badania naukowe mówią o skuteczności poszczególnych specyfików bez recepty na samopoczucie, badaczka wspomniała o publikacji w "Archives of Psychiatry and Psychotherapy", gdzie wraz z zespołem porównała deklaracje producentów z wiedzą naukową.

- Na razie dowody potwierdzające skuteczność preparatów nie są mocne. Wyjątkiem są najlepiej przebadane dziurawiec i melisa. Dziurawiec ma wykazane właściwości przeciwdepresyjne ze względu na wpływ na układ serotoninergiczny. Trzeba jednak wiedzieć, że jego stosowanie jest obarczone dużym ryzykiem interakcji, np. z lekami z grupy SSRI oraz ryzykiem fotouczulenia. Melisa wpływa z kolei na szereg układów neuroprzekaźników i wykazuje lekkie działanie przeciwlękowe. W przypadku ashwagandhy istnieją metaanalizy wskazujące, że zmniejsza podatność na codzienny stres i łagodzi lęk. Nie powinny jej jednak stosować np. osoby z chorobami tarczycy. Natomiast bardzo słabe są przesłanki naukowe, że wpływ na poprawę nastroju ma stosowanie CBD - wyjaśniła.

W grudniu 2025 pisaliśmy o tym, że produkty z ashwagandą czy różeńcem górskim mogą być niebezpieczne dla pacjentów z bólem neuropatycznym - nasilają bowiem objawy i zaburzają działanie leków przeciwbólowych.

Suplementy to "czarna plama" w polskim prawie

Przyjmując suplementy, często nie wiemy, co naprawdę znajduje się w preparacie. Mówił o tym kardiolog, prof. Michał Chudzik w "Wywiadzie medycznym" TVN24+ w sierpniu ubiegłego roku. Przypominał też, że suplementy nie są lekami, tylko środkami spożywczymi, co oznacza, że nie są tak przebadane jak farmaceutyki. Aby wprowadzić tego typu produkt na rynek, wystarczy powiadomić Główny Inspektorat Sanitarny. - W 2025 roku zgłoszono w Polsce ponad 15 tysięcy powiadomień dotyczących suplementów diety, z czego kilkaset dotyczyło preparatów ziołowych na poprawę nastroju czy redukcję stresu - mówiła Aleksandra Brzozowska.

Zwróciła też uwagę, że np. produkty z ashwagandhą mogą się różnić dawką substancji czynnej, witanolidów, nie tylko w zależności od producenta, ale i w zależności od serii. W przypadku suplementów nie jest to w żaden sposób uregulowane. Zdaniem ekspertki, to "czarna plama" w polskim prawie.

- Chciałabym, żeby każdy, kto decyduje się na przyjęcie takiego preparatu, zanim zacznie go stosować, zastanowił się: dlaczego go bierze i jaki chce osiągnąć efekt. Warto jak najwięcej dowiedzieć się, jaki to może mieć wpływ na zdrowie - porozmawiać z farmaceutą lub lekarzem i przeczytać ulotkę. Warto zastanowić się, co się zrobi, jeśli produkt nie sprawi, że poczujemy się lepiej - podsumowała Brzozowska.

Suplementy mogą wchodzić w interakcje z lekami

Prof. Chudzik ostrzegał również przed przyjmowaniem wielu preparatów na własną rękę. Mogą być nie tylko zbędne, ale też wchodzić w interakcje z lekami lub nasilać działania niepożądane. - I nadmiar leków jest szkodliwy, i nadmiar suplementów, szczególnie niepotrzebnych i przyjmowanych w niekontrolowany sposób - tłumaczył, dodając, że niektóre suplementy mogą ze sobą korzystnie nie współgrać. - Ich działanie niepożądane, kiedy weźmiemy ich za dużo, może być większe niż korzyść z ich przyjmowania - przestrzegał kardiolog. Jak wyjaśnił, dopiero biorąc pod uwagę choroby i wyniki badań pacjenta, można podjąć decyzję o rozsądnej suplementacji. - Biorąc nawet pozornie niegroźny suplement, możemy zadziałać niekorzystnie, gdy zestawimy go z lekami - dodał.

- Polacy są lekomanami i suplementomanami. A w suplemencie może być cokolwiek, nikt tego nie bada, to jest tak naprawdę jedzenie sprzedawane przez internet – wyjaśniał w lipcu ubiegłego roku Jakub Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej.

Według autorów raportu firmy PMR Market Experts na suplementy wydajemy blisko 8 miliardów złotych rocznie. Badanie przeprowadzone w lipcu 2024 roku wykazało, że 40 proc. respondentów przyjmuje suplementy codziennie, a 35 proc. stosuje równocześnie kilka rodzajów. To oznacza, że po takie środki regularnie sięga w Polsce aż trzy czwarte dorosłych.

View the original on TVN24

KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.