Trump komentuje wybory w Brazylii. Odmówił wskazania zwycięzcy

Opracowanie: Karolina Wasyl Publikacja: Dzisiaj, 29 października (18:20)
Donald Trump publicznie przyznał, że nie opowiedział się po żadnej ze stron w brazylijskich wyborach prezydenckich – na wyraźną prośbę obecnego prezydenta Luli da Silvy. Prezydent USA nie szczędził jednak gorzkich słów pod adresem procesu wyborczego, określając go jako „ogromny wstyd dla narodu brazylijskiego”. Odmówił również określenia, kogo uważa za prawowitego zwycięzcę.
Donald Trump (fot: EPA/LAURA BRETT) /PAP/EPA
Donald Trump, pytany przez dziennikarzy o swoje stanowisko wobec brazylijskich wyborów prezydenckich, odmówił wskazania, kogo uważa za prawowitego zwycięzcę.
Nie chcę tego komentować (...) Myślę, że wybory były ogromnym wstydem dla narodu brazylijskiego. Obserwowałem wybory. Nie opowiadałem się po żadnej ze stron (...) Prezydent, obecny prezydent, prosił mnie, żebym nie opowiadał się po żadnej ze stron – powiedział Trump.
Prezydent USA podkreślił, że jego zdaniem wybory były „hańbą” dla Brazylii, co – jak zauważył – potwierdzają spadki akcji na brazylijskiej giełdzie.
Zapytany, czy zamierza pogratulować Luizowi Inácio Luli da Silvie zwycięstwa, Trump odpowiedział, że „porozmawia z nim”. Wcześniej amerykański prezydent wielokrotnie udzielał poparcia kandydatom w wyborach na całym świecie, w tym w Polsce, jednak tym razem – na prośbę Luli – postanowił zachować neutralność.
Ucieczka Bolsonaro do USA
Wybory w Brazylii wywołały polityczną burzę nie tylko w kraju, ale i za granicą. Pokonany kandydat, senator Flavio Bolsonaro, w środę opuścił Brazylię i udał się do Miami, gdzie przebywa już jego brat, były deputowany Eduardo Bolsonaro. Przypomnijmy, że Eduardo został wcześniej skazany w Brazylii za próbę zaangażowania USA w proces przeciwko swojemu ojcu, byłemu prezydentowi Jairovi Bolsonaro.
Flavio Bolsonaro jest objęty kilkoma postępowaniami, m.in. w sprawie domniemanego zagranicznego finansowania kampanii wyborczej, prania pieniędzy i przestępstw podatkowych. Choć nie postawiono mu zarzutów, sąd zakazał mu opuszczania kraju i nakazał oddanie paszportów.
Mimo to, Departament Stanu USA zapowiedział przyznanie wiz Flaviowi Bolsonaro i jego rodzinie. Trump potwierdził, że zgodził się na przyjazd senatora do Stanów Zjednoczonych.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.