"Mamy tu poważny problem". Frekwencja w Georgii wywołuje niepokój w obozie Republikanów
— Mamy tu poważny problem — powiedział dziennikarzom w poniedziałek wieczorem Jackson, miliarder i kandydat partii na gubernatora.
— Ludzie nie mogą rozwiązać problemu, którego nie są świadomi. Myślę, że trochę za późno powiedzieliśmy: "Ludzie, mamy problem. Możemy przegrać te wybory i nie możecie tego traktować jako coś oczywistego". Uważam, że to przesłanie trafia do ludzi i mam nadzieję, że wiejska część Georgii na nie zareaguje — stwierdził.
Dalszy ciąg artykułu pod materiałem wideo
Ponad 2,8 mln wyborców w Georgii oddało głosy przedterminowo w tej kampanii wyborczej, co stanowi nowy rekord w wyborach śródokresowych w tym stanie. Wskaźnik frekwencji na obszarach wiejskich, tradycyjnie popierających Republikanów, pozostaje daleko w tyle za aglomeracją Atlanty, bastionem Demokratów.
Liczba czarnych wyborców głosujących przedterminowo znacznie wzrosła w porównaniu z poprzednimi wyborami. Republikanie zaczynają się denerwować.
Odchodzący republikański gubernator Brian Kemp, który wraz z Jacksonem prowadził kampanię w całym stanie, zgodził się z tą oceną. Zaznaczył jednak, że Republikanie mają jeszcze czas, by odwrócić sytuację w dniu wyborów.
— Otrzymuję znacznie więcej SMS-ów od ludzi, którzy piszą: "Hej, martwię się", a ja odpowiadam: "Cóż, dlatego musimy zmobilizować wyborców" — powiedział. — Widzą te liczby tak samo jak my. Ale myślę, że ludzie zaczynają się teraz budzić — dodał.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.