Prywatny detektyw i "zaufani dziennikarze" CBA. Jak pracownicy prawicowych mediów dostali taśmy polityków
Afera taśmowa wstrząsnęła w 2014 r. polską sceną polityczną i otworzyła nowej władzy drzwi do przejęcia rządów. Ujawnienie nagrań prywatnych rozmów polityków, urzędników i biznesmenów doprowadziło w wyniku wyborów w 2015 r. do upadku koalicyjnego rządu Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego. Ważną rolę odegrała tu prawicowa TV Republika, która zadebiutowała dwa lata wcześniej, 10 kwietnia 2013 r.
Dziś po latach na jaw wychodzą szczegóły dotyczące tego, kto tak naprawdę sterował przepływem kompromitujących materiałów. Wiemy to dzięki śledztwu Prokuratury Okręgowej Warszawa-Praga, które zostało wszczęte w 2015 r. po publikacjach taśm w prawicowych mediach.
Z zeznań kluczowych świadków i samego Marka Falenty wyłania się obraz układu, w którym główną rolę odgrywali funkcjonariusze Centralnego Biura Antykorupcyjnego oraz czołowi pracownicy prawicowych mediów. Biznesmen Marek Falenta ujawnił śledczym, że Cezary Gmyz i Piotr Nisztor byli "zaufanymi dziennikarzami" CBA, przez których mieli pośredniczyć w przekazywaniu nagrań z afery podsłuchowej.
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.