Wrze na Bliskim Wschodzie. Atak na sojusznika USA

Jemeńscy Huti przeprowadzili ataki na miasta i zakłady energetyczne w Arabii Saudyjskiej, powodując obrażenia u ponad 70 osób.
Agencja Reutera poinformowała, że ataki spowodowały wzrost cen ropy do najwyższego poziomu od ponad sześciu tygodni. Państwa takie jak Egipt i Jordania potępiły działania Huti.
Iran zapowiedział nowe restrykcje nawigacyjne w Zatoce Perskiej i deklarował umieszczenie wpływających tam statków na liście sankcji.
Wspierani przez Teheran Huti z Jemenu zaatakowali we wtorek zarówno saudyjskie obiekty cywilne, jak i zakłady energetyczne, co przyczyniło się do gwałtownego wzrostu cen ropy. Jak przekazała agencja Reutera, osiągnęły one najwyższy poziom od ponad sześciu tygodni.
Stacja CNN podała, że w atakach rannych zostały 73 osoby, w tym kobiety i dzieci. Turki Al-Maliki, rzecznik Ministerstwa Obrony Arabii Saudyjskiej, określił uderzenia mianem "niebezpiecznych" i "bezsensownych".
"Te haniebne i nieuzasadnione ataki dokonywane przez terrorystyczną milicję Huti celowo wymierzone są w aktywa narodowe, obiekty i infrastrukturę cywilną Królestwa. Podkreślają one również jego ekstremistyczne i przestępcze zachowanie, które sprzeciwia się dążeniu do pokoju i stabilizacji" - oświadczył w serwisie X.
Jemeńscy Huti znów w akcji. Zaatakowali sojusznika USA
Jemeńscy Huti zaatakowali liczne zakłady energetyczne na południowym zachodzie kraju. W kilku miejscach wybuchły pożary, do których gaszenia wezwani zostali strażacy.
Ataki Huti spotkały się z potępieniem ze strony sojuszników Arabii Saudyjskiej. Egipt określił je jako "niebezpieczną eskalację", podczas gdy Jordania stwierdziła, że ostrzał jest "rażącym naruszeniem suwerenności Arabii Saudyjskiej" - wymienia CNN.
Agencja Reutera podkreśla natomiast, że ataki Huti miały miejsce po tym, jak Iran ostrzegł, że obiekty infrastruktury energetycznej należące do najbliższych arabskich partnerów Stanów Zjednoczonych zostaną ostrzelane. Wśród potencjalnych celów wymieniano wtedy m.in. obiekty naftowe i gazowe.
Groźby na Bliskim Wschodzie. Teheran zapowiedział ws. cieśniny Ormuz
W ostatnich dniach Teheran zapowiedział też wprowadzenie nowej strefy zamkniętej w Zatoce Perskiej i dodał, że zaprezentuje mapy nowego korytarza żeglugowego przez cieśninę Ormuz.
- Nowa strefa zamknięta będzie zaczynać się tam, gdzie rozpoczyna się blokada Iranu przez Stany Zjednoczone, i rozciągać się na obszary Zatoki Perskiej - zapowiedział w niedzielę w telewizji państwowej Mohsen Rezaei, sekretarz Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego Iranu. Dodał on, że każdy statek wpływający do tego obszaru zostanie umieszczony na irańskiej liście sankcji.
"W ostatnich dniach Waszyngton otrzymał wyraźne ostrzeżenie w związku z nowymi irańskimi pociskami rakietowymi. Wojna gospodarcza będzie konfrontowana z morską strefą wykluczenia wzdłuż Zatoki Perskiej aż do granicy blokady. Postawa operacyjna wobec amerykańskich okrętów wojennych i baz została gruntownie przebudowana" - oświadczył dodatkowo we wtorek na X.
W swoim wpisie Rezaei prawdopodobnie odniósł się do rakiet Qassem Basir. Irańskie media donosiły, że zostały one wystrzelone w kierunku amerykańskich statków w cieśninie Ormuz. Wojsko amerykańskie poinformowało, że jego okręty wojenne uniknęły ataków rakietowych.
Źródła: agencja Reutera, CNN
"Polityczny WF": Hołownia wejdzie do rządu? Roszada możliwa już wkrótce INTERIA.PL
KioskNews shows a cleaned-up reading view extracted from the publisher’s page — the original always lives on their site, not ours.